Do WP.Krzysztofa.
Nie mam nic przeciwko pokazywaniu także tej strony problemu. Całość wszystkich działań i ofiar, odarta z narodowych mitologii, powinna być upamiętniona. Rzetelnie, do bólu. Nic nie zyskamy tropiąc czyny ukrainskie i ukrywając nasze uczynki. Ta historia ma dwa oblicza. Masowych mordów na Polakach i polskiej samoobrony, która zaczynając od wątłych lokalnych samoobron spotężniała do odwetu panstwowego na skalę Akcji Wisła. A jednak w tym nigdy nie będzie symetrii. To od niewinnych ofiar się zaczęło. Akcja Wisła zaś nie była literalną odpowiedzią "oko za oko" ale tylko oderwaniem od ziemi struktur terytorialnych. Masowe przesiedlenie bylo odpowiedzią na masowe mordy. Nie brakło w tym patologii ale nie ma symetrii.
Nie miałbym nic przeciwko uczczeniu KBW za likwidację terytorialnej organizacji i materialnych podstaw ukrainskiego ludobójczego nacjonalizmu. Z faktami się trudno dyskutuje. Nie myśmy zaczęli tę wojnę, nie myśmy zaczęli grać najbardziej brudnymi metodami. Zostalismy wciągnięci w konflikt na warunkach naszych wrogów. Jak napisal Snyder - "Polacy usilnie poszukiwali jakiegoś neutralnego miejsca, ale takiego miejsca wtedy nie było."
Pozdrawiam.


Odpowiedz z cytatem