Witajcie, spróbuje napisać swoje zdanie o pomniku w ciut szerszym kontekście (rocznym).

11 lipca 2008 - Na uroczystości kresowe w rocznicę rzezi wołyńskiej (w ten dzień [1943] zaatakowano ponad 100 miejscowości na Wołyniu, okrutnie zamordowano kilka tysięcy osób) na które nie przybył ani prezydent ani premier. Ustawa o ludobójstwie ginie gdzieś pod biurkiem Komorowskiego

10-13 lipca 2008 - Ukraińcy bawią się na Festiwalu Kultury w Sopocie, mogli wybrać każdy inny termin wybrali akurat ten. Patronatem objął go prezydent

14 października 2008 - 66 rocznica obchodów UPA w Kijowie, ani słowa protestu z polskiej strony
http://www.youtube.com/watch?gl=PL&h...eature=related

1 stycznia 2009 r. - obchody ku czci Bandery

28 luty 2009 - uroczystości ku czci pomordowanych w Hucie Pieniackiej zakłócone są przez nacjonalistyczną partię Swoboda (35% w tarnopolskiem), pośpiesznie w przeddzień wybudowano krzyż dla Ukraińców pomordowanych przez "polskie bandy". Prezydent ani słowem nie wspomina o odpowiedzialnych za mord, co jest krokiem wstecz w porównaniu np. do Kwaśniewskiego, który mówił bodajże w Porycku "należy wyrazić protest wobec zbrodniczej ideologii..."

Takich faktów, z minionego roku i obecnego można by wymieniać dość długo: reklamy z SS-Galizien we Lwowie, protesty Ukraińców przy okazji wykładów ks. Isakowicza-Zaleskiego w Szczecinie i Olsztynie, demontaż pomnika ofiar ludobójstwa w Przemyślu itp itd.

Jak to jest że z jednej strony trzeba sobie zadać wiele trudu żeby uhonorować ofiary ludobójstwa UPA, każda tak próba jest okrzyczana jako cios w przyjaźń polsko-ukraińską i sprzyjaniem Rosji, z drugiej strony wznosi się pomniki SS-Galizien, UPA (jak widać na podstawie Chryszczatej również w Polsce), robi się z Szuchewycza (cytat: W związku z sukcesami wojsk sowieckich konieczne jest przyspieszenie likwidacji Polaków, muszą zostać całkowicie zgładzeni, ich wioski spalone (...) ludność polską należy zniszczyć) narodowego bohatera i to już nie jest naruszaniem tej samej przyjaźni.