Watra może i jest fajna, ale jakoś tak za bardzo staje się nacjonalistyczna, delikatnie rzecz ujmując.
A ja nie wulgarnie i spokojnie:
taki "nieświadomy" ten "gość", o którym wspomniałeś,
to on nie taki nieświadomy; i właśnie tacy jak najbardziej świadomi
przyjeżdżają np. na Watrę, itd.
A Polakom, akurat dużo do tego, bo po pierwsze - "Watra" ma miejsce
na terenie Rzeczypospolitej Polskiej.
Po drugie - Polacy powinni protestować przeciwko fałszowaniu historii, a fałszuje się ją w sposób bezceremonialny. Vide Erika Steinbach
i działania prof. Bartoszewskiego.
Dodam, że wśród najaktywniejszych ukraińskich pro-upowskich działaczy-polityków (ostatnio niespecjalnie kryjących się z antypolskimi emocjami)
jest jeden z najważniejszych doradców Juszczenki.
A to już nie jest dobra wróżba.
Sytuacje takie, jak opisane w przytoczonym wcześniej tekście, powinny być
zdecydowanie eliminowane w zarodku. Inaczej nakręca się nowa spirala.
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem