spokojnie
to się nazywa burza mózgów;-)))
najpierw i tak głosowanie już niedługo![]()
spokojnie
to się nazywa burza mózgów;-)))
najpierw i tak głosowanie już niedługo![]()
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Dobrze, że jest ta burza mózgów. Powtarzam w kółko. Nie przyjeżdżamy w Bieszczady tylko na jeden wieczór, przynajmniej większość z nas. Chodzi o to, aby poza sobotnią biesiadą udało się zorganizować jakieś wspólne wyprawy. Z resztą w mniejszym gronie tak właściwie robimy.
Stały Bywalcze, w ile czasu robisz pętlę Sękowiec-Tworylne-Sękowiec przez Krywe?
Wydaje mi się, ze jest to w granicach moich możliwości. Chociaż zawsze łatwiej się maszeruje siedząc przy ekranie komputera niż będąc w terenie. Na wszelki wypadek wezmę jednak buty do chodzenia przez brody.
Andrzeju, trzeba dojść aż do Studennego, tj. tam, gdzie w maju br. zostawiliśmy Wojtkowy samochód pilnowany przez Wojtkową Anię.
Pętla z Sękowca, po obu stronach Sanu, to trasa ok. 32 km, całodniowa.
Ostatni raz szedłem tamtędy w ubiegłym roku, a pisałem o tym na forum dn. 5 listopada 2007 r. Relację możesz przeczytać tu (po znalezieniu mojego postu z 5.11.2007 r., opisującego dzień 26 września):
http://forum.bieszczady.info.pl/show...?t=3867&page=3
Teraz do Lucy.
Dzięki za przyjęcie przeprosin.
A co do kombinacji "polski bus - pociąg - ukraiński bus", to była ona stosowana przez organizatora wycieczki do Lwowa właśnie w celu uniknięcia złośliwego przetrzymania samochodu na granicy. Granicę w obie strony przekraczaliśmy pociągiem (osobowym, lokalnym), którego tak, ot, dla celniczego kaprysu, raczej nie można przetrzymywać na granicy. A w każdym razie można to robić rzadko, bo inaczej sprawa zaczyna nabierać rozgłosu i zajmują się nią dyplomaci. Co innego busik z kilkunastoma turystami, w tej sprawie nikt palcem nie kiwnie.
Lucy - ośmielę się powtórzyć moje pytanie. Czy tak jest nadal, czy organizatorzy krótkich, jednodniowych wypraw do Lwowa znaleźli może jakiś inny sposób na rusińskich celników i pograniczników ?
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Jeśli jedziemy na KIMB to jedziemy w Bieszczady i koniec kropka. Do Lwowa możemy zorganizować się w innym terminie, jeśli będzie tyle zapału i chęci co teraz.
Przejdźmy więc do tematu pt. lokalizacja KIMB, bo póki co żadnych konkretów nie mamy.
A czas głosowania się zbliża.
mAAtylda
Ależ Matyldo, mamy już "cztery konkrety", chyba nie czytasz tego wątku uwaznie.
Oto one:
www.orwbystre.com
www.krywe.webpark.pl
www.sekowiec.net
www.carynska.pl
Listę zgłoszeń zamknę dopiero 15 stycznia. Może do tego czasu jeszcze ktoś zaproponuje jakąś inną lokalizację ?
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Ależ Mati … Ty zazwyczaj jedziesz na 2-3 dni a ja chce na 10 , żaden tam inny termin mi nie pasuje bo w Bieszczady mam wystarczająco daleko . Dwa dni mi w samochodzie całkiem wystarczy – nie planuje kolejnych „straconych” dni . W innym terminie to i owszem Ty możesz bo masz bliziutko ( wpadnij do mnie po Nowym Roku to podjedziemy do Kaliningradu)
Co do lokalizacji to ja jednak zostaje przy UG – swojsko , wygodnie i „bezpiecznie „
Co do Lwowa czy cokolwiek innego (Ukraina ) proszę mnie na zapisać pro-forma (bez mojego auta )
Co do Krywe to i owszem idę - sama, to nie jest miejsce na grupową eskapadę .
P.S
Czy do Lwowa czasem nie wypada w kapeluszu jechać ?
[QUOTE=iza;69807] wpadnij do mnie po Nowym Roku to podjedziemy do Kaliningradu![]()
Bardzo chętnie, jak tylko załatwię życiowe sprawy to przyjadę!
To ja już przystaję na te konkrety!
mAAtylda
A ja mylę, ze to wszystko są tylko propozycje, przecież nie ma żadnego przymusu lub obowiązku.
B.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)