Nie formalizujmy z tą umową użyczenia lokalu. Jesteśmy przecież grupą wirtualną, nie stanowimy żadnej jednostki organizacyjnej.

Zresztą miałem na myśli działanie marketingowe szerzej rozumiane niż reklama.
Gospodarz obiektu na KIMB-ie zarobi raczej niewiele. Ale impreza przyciągnie do jego obiektu nowych gości, którzy - jeśli będą mieli dobre wspomnienia - na pewno tu jeszcze powrócą. I nie sami. Ci ich znajomi z kolei też zapamiętają to miejsce. Itd.
Obiekt zaintryguje także tych członków Naszego Forum, którzy na KIMB nie przyjadą. Ale poczytają relacje z niego, obejrzą zdjęcia i filmy Andrzeja 627. I gdy tylko zawitają w bieszczadzkie strony, to jak myślicie, gdzie się udadzą na posiłek lub nocleg (chociażby z czystej ciekawości) ?