No i po co było przez cały dzień bić pianę. Przeca mówiłam, że Sękowiec.
No i po co było przez cały dzień bić pianę. Przeca mówiłam, że Sękowiec.
dla zasady;-)
żeby zbyt łatwo nie było![]()
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Kochane Panie, plan awaryjny jest tylko po to, aby w razie potrzeby uratować sytuację. Jeśli zostanie uruchomiony, to dopiero po 15 stycznia.
A może nie będzie takiej konieczności ?
Na razie proszę więc mniej dywagować, a więcej rozglądać się za odpowiednimi miejscami dla obrad Naszego Najjaśniejszego Kongresu.
Ściśle wg zasady wskazanej przez 1-szy post w tym wątku tematycznym.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Dajcie sobie spokój z Sękowcem. Żeby nie bić piany. Bardzo lubie Sękowiec. Byłem tam rok temu,w tym roku też kilka dni. Mam rezerwcje już na następmy rok. To świetna baza wypadowa,oaza spokoju, niestety jako miejsce KIMB-u odpada. Tam po prostu nie ma warunków koniecznych przy tego typu imprezach. W pobliskiej Zatwarnicy są warunki ale ceny mogą odstraszyć niektórych potencjalnych uczestników.
Dlatego apeluje o przemyślane, sprawdzone propozycje, najlepiej w granicach Bieszczadu.
Pozdrawiam +Pastor ręką własną
"Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2
Wszyscy jeszcze qmbinujom nad Sylwkiem, a tu proszę:P Zaczyna się rozkręcać bitwa gdziewtymrokuKIMB:D Ja jestem za Sękowcem. Tam zaczął się nowy rozdział mojego życia i mam do tego miejsca szczególny sentyment. Ani wygódki lub ich brak, ani żarcie pod nos lub za 5 km marszu, nic z tych rzeczy mnie nie wzrusza i nie przekonuje:) Tylko wspomnienia i pewna ważna sprawa. I chciałbym zaciągnąć Czarcika w pewne miejsce, o strasznej godzinie i pociągnąć dalej pewną dziwną i zaskakującą dyskusję dalej:) Tę rozmowę można prowadzić tylko tam, w rozkosznym harmidrze ptaków w przedświcie, nad mgłami nadsańskimi opadającymi przed nadchodzącym dniem... A później wrócić do rozkimbionego bractwa i się cieszyć nimi i górami potokając gardło grzdylem dobrego bimberku. O...
Pozdrawiam,
Derty
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)