Ja byłem, co prawda już 10 lat temu. Stąd taki dokładny powyższy opis.
Wystartowaliśmy wcześnie rano (chyba pomiędzy godz. 4-tą a 5-tą) z Polańczyka. Wróciliśmy ok. 21-szej.
Gdybyśmy nie korzystali z transportu polskim busem tylko pofatygowali się własnym wozem do Krościenka, powrócilibyśmy wcześniej.
No i Polańczyk jest bardziej oddalony od Krościenka niż np. Ustrzyki Grn.



Odpowiedz z cytatem