Dobrze, że jest ta burza mózgów. Powtarzam w kółko. Nie przyjeżdżamy w Bieszczady tylko na jeden wieczór, przynajmniej większość z nas. Chodzi o to, aby poza sobotnią biesiadą udało się zorganizować jakieś wspólne wyprawy. Z resztą w mniejszym gronie tak właściwie robimy.

Stały Bywalcze, w ile czasu robisz pętlę Sękowiec-Tworylne-Sękowiec przez Krywe?

Wydaje mi się, ze jest to w granicach moich możliwości. Chociaż zawsze łatwiej się maszeruje siedząc przy ekranie komputera niż będąc w terenie. Na wszelki wypadek wezmę jednak buty do chodzenia przez brody.