
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
Schodzi się z trasy. Jest się w miarę zmęczonym, do domu jeszcze jakieś 2 km. I zasiadasz pod tą wiatą. Widok na Zatwarnicę, a z tyłu rzeczka i chaszcze. Obok pasą się konie, pragnące nawiązać jakiś kontakt z siedzącymi przy stole. Tabliczka z pięknym bieszczadzkim wierszem.
Wtedy piwo smakuje naprawdę.
Andrzeju, czujesz już bluesa ?