Coby doszło do pojednania to najpirw musi być wyznanie winy i rozgrzeszenie.
A teraz w sprawie formalnej. Ktoś tu rzucił pod naszym adresem pewną kłodę: jakto było z opłaceniem świniny? Ile jesteśmy Ci winni? Ewentualnie kto za nas zapłacił rachunek?


Odpowiedz z cytatem