..i tu sowa siedziała.... nic nie widziałem, nic nie słyszałem...
..i tu sowa siedziała.... nic nie widziałem, nic nie słyszałem...
Wszystkie kraje unijne graniczące z Ukraina wybrały wariant 40 sztuk papierosów.
mrówki graniczne tak jak prawdziwe mrówki działają zgodnie z określonym porządkiem. niektóre kombinują sobie na własną mrówczą rękę ale duża grupa nosi te fajki dla panów, którzy blokadę mrówczą na granicy oglądają sobie w super wypasionych telewizorach i sami papierosków nie targają. organizuja tylko mrówkom mrowisko - czyli dziuplę do której pracowite mrówki noszą co tam zdołają przenieśc przez granicę. a później te fajki jadą dalej na zachód.
nie przekonuje mnie argument, że dzieje im się straszna krzywda bo mogą teraz tylko dwie paczki i to raz dziennie więc chleb im się od ust odbiera bo co ma w takim razie powiedzieć biedota z popegeerowskich wsi w centrum Polski - że są skrzywdzeni bo granica za daleko i oni wcale nie mogą targać fajek? czy mają zrobić pikietę w sprawie stworzenia granicy na Wiśle? a może przez to, że tyle fajek wjeżdża nielegalnie do Polski czyjś mąż lub żona zostali zwolnieni z fabryki papierosów bo musiała ograniczyć produkcję?
nie uważam, że miejsce starszego schorowanego człowieka jest w "leju" na granicy. Może gdyby zamiast tych fajek zza wschodniej granicy sprzedane byłyby te z akcyzą, wystarczyłoby pieniędzy na podwyżkę jego emerytury.
rozumiem mrówki bo każdy dba o własny tyłek ale niech mi nie każą przyznawać sobie racji.
a co do wykrywania przemytu - to gdyby chciano zrewidować i zarekwirować wszystko co jedzie to nikt by nie przeszedł przez granicę a pociąg "przemytnik" Kijów - Warszawa nie jeździłby. nigdzie w Europie nie robi się 100% kontroli.
nie palę ale nic do palaczy nie mam, byle mi w nos nie dmuchali ale tak sobie myślę, że gdybym chciała mieć taki nałóg to nie chciałabym się nałogować fajkami, które mrówka niosła w gaciach albo pod spoconą pachą.
a tak już na koniec - zwiększono również oprocz tych na wino równiez normy na piwo.![]()
Marcowy-ano bardzo prosto-przemytu to NIJAK nie ograniczy , a zwiększy. Babulinka nie będzie hurtem przemycać w pociągu, bo tego nie umie, a więc konkurencja odpadła.
Legalne koncerny papierosowe wcale nie zwiększą swoich zarobków na tym, że i akcyza idzie w górę, bo tak to tylko na papierku jest, że jak akcyza idzie w górę to wpływy do budżetu wzrastają. Ano tak nie jest.
Zarobią na tym tylko i wyłącznie grupy przestępcze.
Z alkoholem sobie ludzie poradzą, bo bimberek będą pędzili jak będzie jeszcze droższy z fajkami gorzej. W takim UK gdzie fajki są najdroższe w Unii szacuje się, że co 4rta paczka jest z przemytu, a więc z co 4rtej paczki państwo nie ma nic.
Naiwnie jest wierzyć również, że ktos z tego powodu rzuci palenie, więc ludzie wybiorą tańsze-przemyt wzrośnie i już. Jak kiedyś USA wprowadziło prohibicję to co się stało?gwałtowny rozwój mafii i tak już im zostało
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Browar - Porównanie z Hrebennem ciut mnie rozbawiło. Nie wiem czy tam stoją całą dobę samochody z panami w złotych łańcuchach którzy skupują od mrówek towar. A na Medyce to stały obrazek, dziwię się, że nikt nie utrudnia im życia.
A co do pociągu 'przemytnik', jako dziecko kolejarzy po prostu boli mnie serce jak widzę pociąg rozkręcany na śrubki pierwsze. Mrówki niszczą a my potem płacimy za remonty i biznes się kręci. Nie pojmuję czemu nikt nie wprowadzi pod pozorem różnicy szerokości torów przesiadki na granicy ze składu wschodniego na nas, problem by był rozwiązany. Do dziś pamiętam wieści z prasy o odkryciu wielkiego przemytu. Kilka lat temu celny grzebał pod spodem wagonu, ubrudził ręce więc poszedł do ubikacji, nacisnął pedał i zamiast wody poleciał ze zbiornika spiryt... Skład stał dwie godziny nim spuścili te 500 litrów...
mi sie wlasnie tak wydaje ze straca jedynie babuszki a mafia jak zwykle znajdzie swoje rozwiazanie..
no ale po co placic za remonty.. jak np. taki sklad na chyrow jezdzi porozkrecany to niech taki jezdzi..po co go remontowac.. poki sie trzyma torow jest ok..
a pociag przejezdzajacy granice to fajna rzecz- po co stac na deszczu i zimnie i sie na granicy przesiadac, jak mozna posiedziec w cieplym pociagu i jeszcze ma sie przedstawienie za darmo (moi koledzy tez to popieraja- zwlaszcza jak zgrabne dziewczyny w spodniczkach chowaja fajki w dachu pociagu- zyc nie umierac :)
Ostatnio edytowane przez buba ; 05-12-2008 o 10:59
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Ha. A ja rzekę obiektywnie, com widziała.
Przechodziłam wczoraj wieczorem Medykę i byłam sama na przejściu. Jeśli na coś czekałam, to na to, aż ukraiński pogranicznik nakarmi kota i otworzy mi drzwi do kontroli paszportowej. Na polskiej kontroli pustki aż echo szło, rozluźnieni celnicy uśmiechali się przyjemnie i wyglądali wreszcie na jakoś mniej zmaltretowanych.
Za Stirlitzem powtórzę: "i po prawdzie podoba mi się to". Przejście granicy zajęło mi 15min.
Jedyny minus - brak transportu, bo busiarzom nie opłaca się jeździć na pusto, ale myślę, że władze Przemyśla jakoś to rozwiążą (choćby przez zmianę rozkładu podmiejskiej 9, coby jeździła częściej do centrum).
Z tzw. zahalnogórskim pozdrowieniem -
Katja
"- и мне не спится..."
Pozdrawia ciepło - czwarta zmiana, ciemna i toperzowa... Zmrocznik chmielowiec... Unikatia... Pieron niemedialny :mrgreen: :wink:
Tak w temacie... podczas powrotu z wojaży po Ukrainie wraz ze znajomymi przechodziłam pieszo przejście w Medyce. To co tam się działo przyprawiło mnie o "lekki" zawrót głowy, któryi tu UWAGA nie był skutkiem wcześniejszej degustacji ukraińskich alkoholiNie licząc samowoliki przy barierkach, która zasługuje na osobną historię..., ukraińscy pogranicznicy upchnęli nas w tłuak w temacie... podczas powrotu z wojaży po Ukrainie wraz ze znajomymi przechodziłam pieszo przejście w Medyce. To co tam się działo przyprawiło mnie o "lekki" zawrót głowy, któryi tu UWAGA nie był skutkiem wcześniejszej degustacji ukraińskich alkoholi
Nie licząc samowoliki przy barierkach, która zasługuje na osobną historię..., ukraińscy pogranicznicy upchnęli nas w tłumie ok 200 osób w maluteńkim pomieszczeniu, które w komfortowych warunkach zmieściłoby góra 25 osób. Ścisk był masakryczny, a ja że jako malutka osóbka przeżyłam to w dwójnasób...
Było w mairę ok do czasu, gdy ktoś z mrówek nie rzucił hasła, że na polskiej stronie jest zmiana która bardzo "trzepie". No i zaczęło się...upychanie fajek w najdziwniejsze miejsca... :) Jako, że byłam uczestniczką całego tego zdarzenia, a w dodatku jestem osobą niepalącą i nie maiłam nic dla siebie pomogłam w przeniesieniu "kilku" paczek... Już po polskiej stronie po oddaniu przeniesionych fajek byłam świadkiem ciekawej rozmowy: butów nie sprawdzają, pleców i ud też nie... Nie trudno się domyślić, jak Ci ludzie byli obklejeni. NaTVNie był swego czasu taki progaram Granice...tak sobie teraz myślę, że to co wtedy przeżyłam, był jego namiastką:)
Innym razem jeszcze podczas studiów, byliśmy z grupą na wycieczce w straży granicznej w Medyce, tak się złożyło, że było to świeżo po szturmie mrówek na owo przejście i trafiliśmy na "strajk" mrówek:), a że był w naszym gronie nadgorliwy kolega.... pstrykał zdjęcia wszystkiemu i wszystkim. Do czasu..., aż trafił na bardzo porywczą panią UkrainkęNie dość, że posypała mu niezłą wiązankę, to jeszcze dostał po plecach legendarną reklamówką Boss'a :) Oj piękny to był widok:) Takie to moje wsomnienia z pieszego zwiedzania przejść z Ukrainą... Te, kótre odbyłam samochodem to już inna historia...:)
no coz, moze kolejna rzecz przychodzi do historii.. kolejna rzecz o ktorej bedziemy opowiadac naszym dzieciom zyjacym na prostym ,latwym i wygodnym ale za to bardzo nudnym swiecie...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
@ buba jako osoba o czułym serduszku powinnaś pomagać mrówkom. Zwiększono limit przewożonego wina i piwa. Namów kumpli aby przrzucili się na piwo ukraińskie, a zobaczysz, że mróweczki poczują słodki smak i zaczną prawie hurtowo przemycać boskie napoje.
Nie wiem jak smakują ukraińskie wino ale mołdawskie i gruzińskie jest fantastyczne. Ja będę więc wspomagać ich kupując białe gruzińskie.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)