PRECZ z MRÓWKAMI PRZEJŚCIA DLA TURYSTÓW
Od kilku dni śledzę ten temat. Podobają mi się relacje w Radiu Rzeszów.
Nie współczuję mrówkom, wprost przeciwnie. Cieszę się z ograniczeń. To co działo się na przejściach, szczególnie w Medyce, to był horror. Jakoś nie wierzę w to iż biedni ludzie zarabiali na chleb przemycając papierosy. Dobra mrówa dzienie osiągała nieopodatkowane 200 zł. To był świetnie zorganizowany przemysł przemytniczy. Podjeżdżał tir. Mrówki wkładały np. kurtki z metkami na siebie lub brały paki na grzbiet i na drugą stronę. A tam zaopatrywały się w towary akcyzowe i do Polski.
Nie wiem czy obrońcy praw mrówek wiedzą jaki jest odsetek inwalidów pobierajacych rentę, mężczyzn około 30 w Przemyślu? Znacznie przewyższa średnią krajową. Panowie potrafili się urządzić żerując na społeczeństwie. Nie martwią się o ZUS, nie płacą podatków, a i kilkaset złotych wpadnie do kieszeni. A pieniądze zarabiali na granicy. Podobał mi się wywiad z przedstawicielem pyskaczy. Biedny inwalida ma na utrzymaniu całą rodzinę. Płaci za media, czynsz, wyżywienie rodziny, a oprócz tego do banku comiesięcznie odnosi ratę w wysokości 500 zł, a i musi biedaczyna spłacać zasądzoną przez sąd za udział w burdzie karę-rata 100 zł miesięcznie.


Odpowiedz z cytatem