Mi one aż tak bardzo nie przeszkadzały, aczkolwiek trochę upier.liwe to było.
Zawsze nosiłam ze sobą 5 długopisów i pożyczałam na przejściu granicznym.
A wymyślanie tego, gdzie tym razem wpiszemy nocleg to był rodzaj zabawy.
I tak wiadomo było, że spaliśmy zazwyczaj w namiotach.
Niemniej cieszą się że tamta granica wraca do "normalności".
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem