No, no Pane... no...no...
Jak już aż tak się oszczędza nóżki to radzę stanąć na rozjeździe w Cisnej albo udać się do schroniska Okrąglik i tam spytać się o p. Andrzeja Spychałę lub jego brata o dowiezienie. Obaj jeżdżą busami. Gdyby trzeba było to mogę podac numery kontaktowe, ale można je odszukać.![]()
Busy raczej tak sobie nie jadą do Roztok Górnych i bardzo rzadko z Cisnej w stronę Komańczy.


Odpowiedz z cytatem