A czytałaś Asiu "Cudowną melinę" Orłosia? Jeśli nie, to szczerze polecam! To też jest książka o Lesku, ale całkiem innym Lesku niż pisali Fastnacht czy Budziak.
Kazimierz Orłoś pracował jako radca prawny w przedsiębiorstwie, które budowało zaporę w Solinie, mieszkał więc w okolicy Leska kilka lat i swoje spostrzeżenia z odbioru otaczającego go świata przelał na papier w formie groteskowej powieści. Książka powstała pod koniec lat 60-tych. Orłoś próbował ją bezskutecznie wydać w PRL-u. Nie udało się (cenzura itp.). W końcu, bodajże w 1973 r., książka ukazała się w Paryżu. Wydanie paryskie sprawiło, że Orłoś dostał całkowity zakaz publikacji w PRL-u!
W normalnym obiegu książka ukazała się dopiero w 1989 roku (ISKRY).
Wprawdzie w "Cudownej melinie" nie pada ani razu nazwa "Lesko" ale zbieżność zdarzeń powieści z kilkoma bieszczadzkimi "aferkami" lat 60-tych nie jest bynajmniej przypadkowa.
Wprawdzie to co napisał Orłoś to "pikuś" w porównaniu z tym co się działo w Lesku i okolicy w ostatnich latach (za rządów byłego prezesa Wielkiej Elektrowni), ale nie ma teraz drugiego "Orłosia", który nawet humorystycznie mógłby to opisać.
Kazimierz Orłoś znany jest chyba bardziej jako ojciec swojego syna (Macieja - aktora i dziennikarza TVP) niż jako prozaik.
Książkę bez problemu kupisz na allegro za kilka złotych. (Iskry 1989, Świat Książki 1997). Polecam!



Odpowiedz z cytatem