Dzięki, tylko o Wetlińską chodziło mi właśnie jak dosypie. Czy zdążę przed zmrokiem dojść do Starego Sioła?
Dzięki, tylko o Wetlińską chodziło mi właśnie jak dosypie. Czy zdążę przed zmrokiem dojść do Starego Sioła?
Jak z samego rana wyjdziesz z schroniska (teraz jest martwy sezon, niektóre schroniska nie działają, a niektóre wogule nie grzeją w centralnym) w Wetlinie, czarnym szlakiem podejdziesz z Górnej Wetlinki do żółtego to zdąrzysz (próbuj łapać stopa na Wyżną). Pamiętaj o nowym przepisie obowiązującym w BdPN - daj wcześniej znać GOPRą, lub w Leśnictwie o przebiegu trasy - możecie to zrobić w Schronisku na Wetlińskiej.
Wracając do Chryszczatej - nie zdąrzysz bo jak już tam jesteś to pasuje żebyś sprawdził czy jeszcze pomnik UPA pod Chryszczatą stoi, a tam troche trzeba odbić - niby nic ale jakieś od 30 do 45 minut na to trzeba przeznaczyć. Jak będziesz przed Duszatynem pod usuwiskiem to warto pujść ścieżką nad skarpą i zobaczyć co chroni rezerwat Przełom Osławy.
Z Chryszczatą przyjąłem do wiadomości. Dzięki, trasę skorygowałem. Idę z Komańczy na Chryszczatą, potem zielonym szlakiem na Bystre. Po drodze odwiedzę wszystkie "ciekawostki" łącznie z Huczwicami. Dzięki, ten temat uważam za zamknięty.
Co do Wetlińskiej - nie bardzo kumam ale może wcześniej źle opisałem swoje zamiary w przypadku obfitych opadów śniegu. Otóż jeśli do tego dojdzie zamierzam własnym autem dojechać do Berehów na ok. 6.30 rano. Noi z buta w górę aż do przełęczy Orłowicza i w dół do Starego Sioła - standard. Z tym, że liczę się z pół-metrowym śniegiem (max). No i czy zdążę za dnia wyjść na drogę (i złapać busa - stopa), którym wrócę do Berehów? Szedłeś tę trasę w tego typu warunkach?
PS. Jestem gościem o raczej dobrej kondycji i "pewnym doświadczeniu" ale nigdy na śniegu!!!
Tan zielony szlak jest bardziej na mapach (i to nie wszystkich) niż w terenie. Żeby nim iść trzeba dobrze wiedzieć, którędy prowadzi. W przeciwnym kierunku nie ma problemu - trzeba iść cały czas pod górę. Ale zejścia tym szlakiem - jeżeli jeszcze tamtędy nie szedłeś - zimą, pod wieczór to ja bym nie polecał. No, chyba, że ktoś tam ostatnio z farbą biegał.
Czterech panów B.
W niepodległościowy weekend listopadowy zielone znakowanie było wciąż bardzo ulotne(lecz na co lepsze?) Miejsce odejścia na szczycie było dość dobrze widoczne...co dalej to nie wiem bo zmierzchać poczęło więc puściliśmy się północno-wschodnim filarem Chryszczatej ;]...względnie rzadkim lasem, skrajem głębokiego jaru w kierunku drogi i jeziorka.
BTW. Mam nadzieję na narciarskie spenetrowanie tego pięknego zakątka tej zimy więc niechaj już coś porządnie posypie żeby podkład był
Pozdrowienia i życzenia udanej przechadzki załączam.
Ja jeszcze za dnia wpierdzieliłem obiad. Śnieg był zmarznięty, tempo miałem niewiele wolniejsze od narto-biegaczy(grudzień 2007), a i na popas, czy focenie zatrzymywałem sie dość często.
W 2006 o tej samej porze miałem gorzej. Wiało, ledwie było co widać, czasem jedynie się przejaśniało, ale w sumie bez problemów.
Nie mierzyłem czasu, ale o 6.30, to ja w obu przypadkach jeszcze na pewno kawę w Bystrem piłem.
1. 31.12.2006
2. ok.28.12.2007
http://picasaweb.google.com/vm2301/WetliSkaZim#
Pozdrawiam:)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)