W niepodległościowy weekend listopadowy zielone znakowanie było wciąż bardzo ulotne(lecz na co lepsze?) Miejsce odejścia na szczycie było dość dobrze widoczne...co dalej to nie wiem bo zmierzchać poczęło więc puściliśmy się północno-wschodnim filarem Chryszczatej ;]...względnie rzadkim lasem, skrajem głębokiego jaru w kierunku drogi i jeziorka.
BTW. Mam nadzieję na narciarskie spenetrowanie tego pięknego zakątka tej zimy więc niechaj już coś porządnie posypie żeby podkład był
Pozdrowienia i życzenia udanej przechadzki załączam.



(lecz na co lepsze?) Miejsce odejścia na szczycie było dość dobrze widoczne...co dalej to nie wiem bo zmierzchać poczęło więc puściliśmy się północno-wschodnim filarem Chryszczatej ;]...względnie rzadkim lasem, skrajem głębokiego jaru w kierunku drogi i jeziorka.
Odpowiedz z cytatem