Z tymi bandami to rzeczywiscie dales czadu... przez chwile zastanawialem sie czy nie ostrzec rodziny w Baligrodzie
A tak na powaznie... najwazniejsze to miec w sobie na tyle bohaterstwa zeby dopasowac plany do warunkow na miejscu i nie przejmowac sie tym co sie chcialo zrobic. Ta gora tam zawsze bedzie, a ty jak zamarzniesz gdzies po drodze w krzakach, to juz nigdy na nia nie wejdziesz. Jesli nikt inny, to twoi bliscy na pewno to docenia. Dobra robota stasiuvino i moze spotkamy sie w Bieszczadach w lecie!
Pozdrowienia - i wesolych swiat!



Odpowiedz z cytatem