Nie mierzę wszystkich jedną miarą, ale wystarczy jeden goryczak, żeby zepsuć michę jadalnych grzybów. A co dopiero, jeśli goryczaków jest dużo więcej, niż maślaków, borowików albo rydzów. Więc co mam robić? Żeby nie urażać tych nielicznych, którzy przestrzegają zasad (a którzy z nieznanej mi przyczyny utożsamiają się z inaczej postępującą większością), w imię jakiejś poprawności politycznej udawać, że micha goryczaków z paroma prawdziwkami mi smakuje?