Cytat Zamieszczone przez vm2301 Zobacz posta
Co do oczekiwań turystów, to zgadzam się z Marcinem, że wyciągnąć więc ej kasy z tych samych turystów, mających swoje oczekiwania, przyzwyczajenia i preferencje - niezmiernie trudno, żeby nie powiedzieć niemożliwe.
Rozumiem, że im lepsza jakość usług, tym lepiej, każdy chce zjeść dobrze i zdrowo, ale cena jest też pewnym ograniczeniem.
Dlatego jesli oczekiwania branży turystycznej to wzrost obrotów o 100%, to bez przyciągnięcia nowych turystów się nie obejdzie.

Przykre, ale faktycznie kiedyś Cisna chyba będzie kurortem, pomyśleć, że dzieciakom wciskałem kit o MacDonaldsie za górką a tu kiedyś się spełni.

Co do pójścia z postępem, to byłbym ostrożny Może w końcu przynieść więcej szkody niż pożytku.

Jezu gdzie to trzeba będzie łazić, by się na tych wszystkich rozłażących się jak robactwo turystów omijać...



Co do produktów lokalnych, to faktycznie smaczny ten chleb baligrodzki, Szelce pieką też pysznie...ale ile produktów z oferty takich Szelców jest "ulepszanych"?

Zresztą Carmellita jak każdy ma swój punkt widzenia.

Ty piszesz o rozwoju zrównoważonym, a ja bym teren w promieniu co najmniej 200 km oczyścił z wszelkich Krain Wilka i innych Połonin, bo one się przyczyniają do tego, by krainą wilka było to tylko z nazwy
To Twój punkt widzenia.
Tych samych turystów? Ile procent ogółu "stonki w rozumieniu my wszyscy) stanowią ci powracający. Max 20 %. Mówimy tu o promocji, przeadresowaniu oferty do gości indywidualnych i do zorganizowanych.
Podniesienie jakości automatycznie zwyżkuje podniesieniem ceny. Dobra jakość kosztuje. Tak już wstrętnie urządzony jest ten świat. Chyba tylko ja w tym roku chciałam podnieść ceny o 100 % i w pewnym sensie udało mi się. Nie przywidziałam tylko, że na rynku jest tyle młodych wilczków (kwestia stażu, a nie wieku), którzy będą pracować za czasami 1/10stawki. Po perypetiach ja trochę obniżyłam stawki, wprowadziłam ciekawe pakiety,których nie są w stanie wilczki naśladować i rynek podzielił się na tych, którzy zarabiają stawki standardowe i tych co pracują za 80-100 zł.Ot takie życie. Podobnie jest na całym rynku turystycznym. To tak zwana segmentacja rynku.

Skarbuniu pragnę Ci przypomnieć, ze Ty także jesteś stonką. Czy chcesz tego czy nie. Nie rozumiem Was stonkowatych Ja jestem uprawniony do korzystania z gór ale inni to nie. Piękny przykład naszej Koleżanki z forum. Po przejściu kilunastu kilometrów w dolinie Sanu jest tak oboloła, że nie może wstać od stołu. Dla niej to wyprawa, a dla większości stonki takiej jak ja to śmiech na sali puste krzesła. Może przestalibyscie watościować ludzi. Każdy z nas jest stonką i intruzem w krainie wilka.