Mamy duży problem z przystosowaniem bazy dla gości zagranicznych. Nie chcemy masówki. Są przygotowane m.in przez Zielony Rower oferty dla zagranicznych gości. To są imprezy dla wąskiego grona turystów.
W ubiegłym roku misliśmy napływ gości z Niemiec. Skończyło się to czymś w rodzaju traumy. Moim zdaniem region nie jest przygotowany do przyjmowania gości zagranicznych. Bariera językowa. Osobiście mnie bardzo niepokoją działania departamentu turystyki przy UM w Rzeszowie. Ostatnio rozmawiałam na ten temat i prawdę powiedziawszy nie podobają mi się ich pomysły. Chcą skoncentrować się na zdobywaniu rynków unijnych. Druga sprawa to ta, że inne regiony Podkarpacia usiłują przejąc dużą kwotę z promocji na swoje potrzeby, kosztem Bieszczadów.
Powoli wracają klienci ukraińscy. Jest podpisana umowa o tzw. małym ruchu przygranicznym. Ponad to okazało się, że dla gości ze wschodu Słowacja nie jest mekką. Wolą Polskę.



Odpowiedz z cytatem