No i przez te kilka czy kilkanaście lat pewnie kilka takich pomysłów zostało zrealizowane. I chyba miejscowi na tym zbyt wiele nie skorzystali (nie licząc sprzedanych hektarów za kilka złotych)

Orsini - ja nie pisałam o przemianach tylko o kilku pomysłach "pod publiczkę" i "dla nabicia kabzy jakiegoś pana lub pani" zwykle małomiejscowego... Jeśli ty widzisz, że biednych nie ma to ok, nie ma co turystom biedą po oczach chlastać, bo nie po to tam przyjeżdżają. Ja wiem, że jednak nadal są - bo jak wszędzie indziej bieda i życie z dnia na dzień często jest dziedziczona niestety i dwa czy trzy udane sezony tego nie zmienią.

usmiechy dla tomasa pabla - za to, że jednak TAM wraca...

pozdrawiam wszystkich