masz racje- zawsze zostaje wiele miejsc do zobaczenia- miejsc gdzie sie jeszcze nie bylo lub takich do ktorych sie wraca.. ale jak ma sie wybor i mozna pojechac w jakies inne miejsce, gdzie czeka cie mniej rozczarowan a wiecej chwil pelnych radosci, zachwytu i wolnosci- to wybor staje sie prosty.. nie mowie ze juz nigdy nie pojade w bieszczady- pojade, pewnie jeszcze nie raz.. mialam na mysli ze nie spedzam tam juz kazdej wolnej chwili, bo nie sa juz dla mnie rajem takim jak byly jeszcze 10 lat temu
twoje rozwiazanie jest na pewno skuteczne- ale coz zrobic jak ktos nie cierpi zimy i lubi dlugo spac (najlepiej w namiocie na poloninie)
poza tym jest swietny sposob na dzikosc gor...ale ciężej znalezc sposob na dzikosc dolin, wsi, drog, schronisk, baz..



)
Odpowiedz z cytatem