@ Drogi Nieprawdziwy Bieszczadniku,
1. Czy człowiek wchodzący z inwestycjami w kolejne połacie lasu, wycinając go przegania z niego intruzów?
Ja rozumiem oczywiście, że w dzisiejszych czasach to homo sapiens jest na najwyższym poziomie rozwoju, odwiecznym prawem natury zwycięża ten najsilniejszy, ale gdy już pozostanie sam, gdy już pokona tę resztę, sam zdechnie. Więc warto chronić to co jeszcze mamy. Oczywiście ochrona uwzględnia różne uwarunkowania.
2. Nigdzie nie napisałem, że odmawiam ludziom prawa do odwiedzania gór i obcowania z przyrodą - czytasz nieuważnie.
Napisałem, zresztą nie raz, że po prostu nie lubię tłumów. W związku z tym jestem przeciwny wszelkim inwestycjom poza pewnymi miejscami, które uważam za "stracone".
Egoizm, naiwność...etc? No i co, po prostu wolę po lesie spacerować w ciszy. Czy jest coś w tym złego? Czy będę "bieszczadnikiem" pełną gębą, gdy w rozwrzeszczanej grupie, z flaszka w ręku będę maszerował do CH.Puchatka na piwko?
Ty pewnie z turystów w Bieszczadach żyjesz, rozumiem, że Tobie zależy na czymś zupełnie innym...i takie Twoje prawo.
Nie jesteś mieszkańcem Bieszczadów jak nie przymierzając....nie istotnetylko dlatego, że masz inne przekonanie i wyobrażenie tego miejsca.
Nie wiem czemu jesteś chyba jedyną osobą, która czytając dzikie Bieszczady nie rozumie, że myślimy o nich "dzikie" - to chyba oczywiste.
Natomiast skąd wytrzasnąłeś przekonanie, że o dzikości stanowią zakapiory?
Czy ja gdzieś tak napisałem? Ja nawet w wątku o zakapiorach nie brałem udziału...
Chętnie podyskutuje drogi NB, ale odnoś się do moich słów.
Pozdrawiam:)
PS Aha i nie pretenduję do żadnych tytułów Bieszczadnika, czy kogoś tam...ja po protu Bieszczady i okolice bardzo lubię odwiedzać:)


tylko dlatego, że masz inne przekonanie i wyobrażenie tego miejsca.
Odpowiedz z cytatem