Ech lezka w oku sie kreci gdy przypomne sobie moj pierwszy pobyt w wysmiewanej obecnie Solinie-koniec lat 80-gdy jeszcze nie dudnily wszechobecne dyskoteki,a i smieci nie bylo nigdzie porozsypywanych.A co do harcerzy i OB40 pamietam motyw jak kolega wywalil papierek po kanapkach na ziemie-gdzies na szlaku i za kare po powrocie musial zmywac wszystkie gary w kuchni.Nie wiem ale kiedys nie bylo takiej opcji zeby nie podniesc smieci ze szlaku,a dzis-troche smutne ale kiedy podnioslem kiedys zucony papier na oczach wycieczki uslyszalem najpierw slowa prowadzacego grupe -dobry turysta ,a za chwile ten sam glos-TYLKO WY MI TU K...A SMIECI NIE ZOSTAWCIE.Do dzis sie zastanawiam czy to takie teraz metody wychowawcze,czy tez moze ci mlodzi by inaczej nie zrozumieli.