Temat jest mi bliski, niedawno też za tym patrzyłem. I srodze się rozczarowałem. A dlaczego. Jeżeli mówimy o kurtce wojskowej moro czyli zgodnie z nomenklaturą naszej armii kamuflaż pantera ;-) to nasi dzielni wojacy noszą oryginał który w Polsce kopiuje firma Helikon. Coś takiego: http://www.allegro.pl/item495372034_..._kolory_l.html
Oryginał można skombinować tylko przez wojskowego, ogólnie to ciut kosztuje więc wojsko pilnuje tego dobytku. Kopie Helikonu są ciut gorsze jakościowo i co ważne, nie mają membrany. To co o nich pisze Helikon to ogólnie mówiąc propaganda. Oryginalnie ta kurtka to kopia amerykańskiej kontraktowej kurtki wojskowej o nazwie ECWCS, przy czym pierwsze litery nieprzypadkowo znaczą extreme cold weather. I u nas zarówno oryginał, jak i kopia Helikonu to dość grube kurtki, to nie są parki czy jak kto woli katany. Ciepłe, grube, dobre na zimę. Ale w górach można w tym dosłownie utonąć we własnym pocie. Oddychalność kiepska, działa tylko przy minus kilku. Ma też plusy, dość ładnie uszyta, dużo kieszeni, wytrzymała. Ale niestety do czegokolwiek z membraną która w granicach zera już ładnie zaczyna pracować to temu daleko.
Jeśli naprawdę chcesz coś takiego to szukaj z demobilu amerykańskiego kurtki ale koniecznie I generacji. Czyli minimum 3-letnia w kamuflażu woodland. Te wersje miały goretex i są cenione. Druga generacja obecnie jest już w nowym kamuflażu marpat i kosztuje majątek...