To prawda... ale jednak jakos latwiej poczuc sie wolnym w gorach niz w miejskim betonowym osiedlu. Blizej do nieba czy co?
Basiu, masz zupelna racje z tymi Karpatami. Oczywiscie to jest kwestia tego gdzie czujemy sie jak w domu.
Kilka lat temu mialem okazje powloczyc sie po Alasce. Piekne miejsca, dziko, nawet momentami czlowiek czuje sie jak w Bieszczadach, bo co rusz to jakies slady po nie tak dawnej ludzkiej dzialalnosci... ale to juz chyba temat na osobnego posta. Do czego zmierzam, otoz wlasnie, nie czulem sie tam jak u siebie.
Moze to jest tez kwestia charakteru. Niektorzy wszedzie czuja sie jak u siebie. Nie lubie takiego zachowania, wydaje mi sie ze to brak respektu do otoczenia.



Odpowiedz z cytatem