takk..sa takie gory.. bo "moich" bieszczad ktore pamietam z lat 90tych juz nie ma.. moze sa ich kawalki, ale to juz nie to samo..
teraz takimi miejscami sa dla mnie gory ukrainy, troche dalej niz bieszczady ale pare razy do roku mozna pojechac :D
no i troche z koniecznosci sudety, a glownie sudeckie przedgorza.. tak zupelnie inne od bieszczad czy beskidow.. bo zupelnie pozbawione atmosfery chatek, studenckich rajdow czy miejsc gdzie zachodzi sie wieczorem a tam gra gitara ale za to pelnych starych palacow, zruinowanych dworow, wiosek ktore wygladaja prawie tak jak po wojnie po wysiedleniach, drog gdzie nie dotarla kasa z unii na remonty i wiat ktore mozna zasiedlic..
a "bieszczadzki blues" chyba nie jest zwiazany z miejscem... jego chyba zabiera sie wszedzie ze soba..



Odpowiedz z cytatem