Ta na tych krotkich gorkach to z trepow czy gumowcow dym lecial,trampkiem to nawet nie bylo co probowac.
Bylismy w 3 jeszcze czasem sie mijalismy jak to sie stalo ze nas nie pozabijalo nie wiem
O misie bac sie nie trza bylo bosmy darli za bardzo ryja.
Z tego wypadu zapamietalem bardzo dobry sposob trzymania sie drogi gdy braknie swiatel, trzeba patrzec przed siebie ale w niebo, las jest ciemniejszy od nieba dlatego nad droga zawsze jest nieco jasniej to pozwala nie wpasc do rowu. Najdziwniejsze to zesmy wtedy omijali tak liczne i glebokie dziury na tej trasie w jaki sposob nie wiem.