Pokaż wyniki od 1 do 8 z 8

Wątek: Muzeum Zakapiorów

  1. #1

    Na forum od
    02.2017
    Rodem z
    Warszawa
    Postów
    19

    Domyślnie Muzeum Zakapiorów

    W związku z wymieraniem bieszczadzkich zakapiorów i narastającą tendencją do przemilczania tego, czym były i są Bieszczady, oraz wprowadzania, częścią siłowo, w ich miejsce klimatów, ogólnie mówiąc, klimatów imprezowo-neofeudalnych, chciałbym zaproponować założenie MUZEUM ZAKAPIORÓW BIESZCZADZKICH. Gromadziłoby ono pamiątki po nich, ale też i zajmowało się badaniem historycznym tych wątków, a także ogólnie wątków Bieszczadów jako "polskiego Dzikiego Zachodu". Jako lokalizację proponuję jakąś miejscowość turystyczną w Wysokich Bieszczadach, np. Wetlinę, z oddziałem nad również jakże ważnym Zalewem Solińskim. Muzeum mogłoby się mieścić w jakiejś starej chyży lub w budynku związanym z zakapiorami.


    Tematy, którym muzeum może się zajmować, to:

    1. Pierwsi osadnicy z l. 50., zwani "kowbojami" i ich walka o niezależność od ustroju - trochę wzmianek o tym jest tutaj: https://www.youtube.com/watch?app=desktop&v=vFRUY19Hq1k,

    2. Skąd się wzięły wyobrażenia wolności bieszczadzkiej, jako życiu na dziko - złożyły się na to nie tylko powieści przygodowe na Dzikim Zachodzie (wzmacniane dodatkowo np. faktem konnej komunikacji wierzchowej bezpośrednio po wojnie), ale i fakt, że często wypuszczeni z więzień Żołnierze Wyklęci (a więc antykomuniści), pozbawieni domów, przemieszkiwali w szałasach przy leśniczówkach, imając się dorywczych prac leśnych,

    3. Biografie zakapiorów, początki ruchu rekonstrukcyjnego w Polsce w postaci rekonstruktorów Dzikiego Zachodu (jednak tak silnie utożsamiających się z odtwarzanymi postaciami, że nie uważających się właściwie za rekonstruktorów),

    4. Bieszczadzka cyganeria artystyczna (biografie) i jej dorobek artystyczny (galeria, obejmująca wystawę sztuki poszczególnych twórców; czego nie można tam zgromadzić, to można sfotografować i zrobić np. z tego pokaz slajdów). Wizyty w Bieszczadach znanych osobistości takich, jak Edward Stachura, zamieszkiwanie Zofii Komedowej. N.b. "przodkiem" Bieszczadów jako górskiego miejsca pobytu i zamieszkania artystów na przeł. XIX/ XX w. było Zakopane (dziś zamienione już w totalną imprezownię), o czym też należałoby wspomnieć,

    5. Ruch antykomunistyczny w Bieszczadach, zaangażowanie w niego miejscowych zakapiorów i członków cyganerii artystycznej, demonstracje przeciwstawiania się ustrojowi z ich strony,

    6. Znaczenie Bieszczadów dla turystów kwalifikowanych (którzy widzieli w nich np. namiastkę przedwojennej Huculszczyzny). Turystyka kwalifikowana jako szkoła patriotyzmu (ludzie podziwiając krajobrazy i zwiedzając zabytki historyczne, uczyli się miłości do własnego kraju, do tego częściowe przysposobienie wojskowe). Powiązanie wątków antykomunistycznych, kresowiackich i patriotycznych na gruncie bieszczadzkim w jedną całość i przyjęcie się ich w całym kraju. Ze względu na dzikość Bieszczadów, ich rola jako miejsca ćwiczenia i praktykowania sztuki przetrwania (znam przykład szefa NZS chyba z Uniwersytetu Warszawskiego, który w stanie wojennym ukrywał się zimą, żyjąc na dziko w Bieszczadach). Harcerze w powojennych Bieszczadach. Publikacje takie, jak "Spór o Bieszczady",

    7. Kontrkultury i ich styk z zakapiorami oraz bohemą i ruchem turystycznym (w tym historia komuny hipisowskiej w Caryńskiem).

    Program zwiedzania muzeum powinien przewidywać również możliwość obejrzenia filmów, związanych z klimatami bieszczadzkiego Dzikiego Zachodu, powstałych w PRL.

    Uważajmy jednak, żeby nie pojawiła się jakaś konkurencyjna inicjatywa, nazywająca się, powiedzmy, Muzeum Osadnictwa, która usiłowałaby rozmydlić i, na ile się da, przemilczeć to, czym Bieszczady były naprawdę. Która kładłaby nacisk na osadnictwo w PRL-u "chłopów z chłopów" i PGR-y, turystykę redukowała do "wypoczynku", czyli do hoteli, daczy i ośrodków wczasowych, antykomunizm - do zasług różnych obecnych prominentów, itp. I, oczywiście, żadnego łączenia patriotyzmu z turystyką (bo co one mogą mieć ze sobą wspólnego? przecież wiadomo, że nic...). Żadnych wątków artystycznych, bo skoro Bieszczady to zad...ie, to na pewno zawsze takim było i żadnej bohemy być tam nie mogło. Żadnego wspominania o Dzikim Zachodzie, bo przecież Bieszczady leżą na wschodzie , więc to głupia nazwa (a żadnych "kowbojów" ani "Indian" nigdy tam nie było, nawet, jeśli jeszcze żyją)... Możemy zresztą być pewni, że w takim muzeum w miarę upływu czasu nawet istniejące w nim wątki pokazujące, czym były naprawdę dawne Bieszczady, będą coraz bardziej "usuwane w kąt", gdyż jest to stała metoda "gotowania żaby".
    Ostatnio edytowane przez Anchor ; 03-01-2022 o 00:01

  2. #2

    Na forum od
    02.2017
    Rodem z
    Warszawa
    Postów
    19

    Domyślnie Odp: Muzeum Zakapiorów

    Ponadto, muzeum powinno się zajmować:

    8. Promowaniem poezji śpiewanej,

    9. Zbieraniem informacji o zakapiorach w czasach PRL-u w całej Polsce, np. wieś Piaski na Mierzei Wiślanej, Jerzy Kowalczyk w Rząśniku (ten, który z bratem w proteście przeciw krwawemu stłumieniu protestów na Wybrzeżu wysadził aulę w Opolu w 1971 r.),

    10. Zbieraniem informacji o współczesnych zakapiorach w Polsce, a także o ruchu zakapiorskim w innych krajach,

    11. Propagowaniem zakapiorskiego, czyli survivalowo-artystycznego stylu życia. A więc kursy sztuki przetrwania połączone z nauką umiejętności tropienia i jazdy konnej oraz rzeźbiarstwa w drewnie w terenie (za pomocą skromnego warsztatu) oraz różnych indiańskich technik artystycznych,

    12. Celem muzeum byłoby również wytworzenie klimatu braterstwa i gościnności, tak, żeby wszyscy czuli się tam jak u siebie. W tym celu muzeum powinno mieć również możliwość darmowego noclegu np. na podłodze (co się bardzo przyda w sytuacji, w której coraz częściej jedynym tolerowanym przez władze miejscem noclegów stają się imprezownie i to niezbyt tanie).

    Wątków alkoholowych nie należy z jakimś upodobaniem drążyć ani eksponować (jak to robi np. Andrzej Potocki), a już tym bardziej czynić ich czymś najważniejszym u zakapiorów. Natomiast należy starać się eliminować je ze współczesnego zakapiorstwa. Zamiast tego, warto wprowadzać prawosławne wątki kontemplacji przyrody (w końcu Bieszczady to teren historycznie zdominowany przez chrześcijaństwo wschodnie) oraz wątki filozoficzno-naukowe do rozmyślania.

    W wypadku, gdyby zaczęto głosić ze zdziwieniem, że muzeum "zajmuje się jakimiś pijaczkami", warto przypomnieć, że cyganeria artystyczna PRL-u była ogólnie mocno alkoholowa i że nie ma powodu, dla którego np. o Osieckiej warto byłoby wspominać mimo, że piła, a np. o Jędrku Połoninie nie, bo pił. Jakby zrobili się zanadto natrętni, to warto byłoby pogrzebać w tym, kto i w jakim celu rozpijał artystów w okresie PRL-u, bo przecież nie urodzili się ze skłonnością do alkoholu. Materiałów jest pod dostatkiem i to publikowanych przez samych "zainteresowanych"; to nie żadna teoria spiskowa. Tylko trzeba umieć zebrać całą wiedzę na ten temat "do kupy", bo jest rozstrzelona po różnych miejscach. Zresztą, jeszcze wielu ludzi pamięta tamte czasy i to, kto wówczas "na złość władzy" promował różne zachowania autodestrukcyjne. A wtedy aureole pospadają... Można by pobawić się trochę w IPN i wydać książkę na ten temat. Prawdziwy IPN na pewno nie zajmie się nie tylko tym, ale w ogóle wątkami zakapiorskimi (tym, czym była, można wręcz rzec, kultura antykomunistyczna), gdyż obecnie mamy nową polityczną poprawność i wiedza o dawnej rzeczywistości została upartyjniona i wykastrowana z pewnych wątków. Zwłaszcza tych zahaczających mocno o kulturę. Bardzo silnie promuje się pogląd, że ci, co wówczas "walczyli z komuną", nie przeciwstawiali się tzw. cywilizacji w imię kultury, a przeciwnie, walczyli o "rozwój cywilizacji" utożsamiany z konsumpcjonizmem i o zaniedbanie lub likwidację kultury, przeciwstawiając się "zacofaniu", reprezentowanemu przez "komunę". Czyli że niby ludzie walczyli właśnie o to, co mamy dziś.
    Ostatnio edytowane przez Anchor ; 05-01-2022 o 01:37

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar mazg
    Na forum od
    01.2008
    Postów
    89

    Domyślnie Odp: Muzeum Zakapiorów

    Ale takie przypinanie łatek, metkowanie musi odbywać się wg jakiś kryteriów, to zabije podstawy zakapiorstwa czyli, moim zdaniem, antysystemowość, bycie poza sysytemem, każdym... Któż oceni kto był, kto nie a kto tylko bywał, był "sezonkiem", jakaś Rada ??

  4. #4

    Na forum od
    02.2017
    Rodem z
    Warszawa
    Postów
    19

    Domyślnie Odp: Muzeum Zakapiorów

    Cytat Zamieszczone przez mazg Zobacz posta
    Ale takie przypinanie łatek, metkowanie musi odbywać się wg jakiś kryteriów, to zabije podstawy zakapiorstwa czyli, moim zdaniem, antysystemowość, bycie poza sysytemem, każdym... Któż oceni kto był, kto nie a kto tylko bywał, był "sezonkiem", jakaś Rada ??
    Masz rację, ale równocześnie... nie masz, bo ŹLE ZINTERPRETOWAŁEŚ to, co napisałem. Tu nie chodzi o metkowanie, przypinanie łatek, o jakąś komisję, która ustali, kto zasłużył na medal zakapiora i wszystkim zasłużonym ten medal przypnie . Raczej chodzi o wyświetlenie wszelkich możliwych aspektów, które wiązały się z zakapiorami i wiążą do dziś. W tym także o środowiska im bliskie i przenikające się z nimi, jak grupy rekonstrukcyjne, turyści kwalifikowani (wraz ze wspinaczami czy ratownikami górskimi - przypomnę, że Majster Bieda często brał udział w ich akcjach, a Wojtek Belon był jednym z nich), cyganeria artystyczna. Czyli znów można porównać tę sytuację z IPN-em. On nie zajmuje się (przynajmniej wtedy, gdy dobrze pracuje) przypinaniem komuś "łatek" partyzantów czy Żołnierzy Wyklętych. A już od dekorowania orderami są całkiem inne instytucje. On natomiast BADA, WYŚWIETLA I PUBLIKUJE EFEKTY SWOICH BADAŃ. I podobnie widzę rolę Muzeum Zakapiorów, tylko że ono będzie te efekty nie tyle publikowało w postaci książek, a raczej udostępniało do zwiedzania. Edward Stachura np. zakapiorem nie był, bo był zbyt mało przywiązany do miejsca na to. Ale miał w swoim życiu epizody zakapiorskie i uczestniczył w ruchu "przebierańców", np. w kowbojskich rajdach konnych.

    Odnośnie antykomunistycznej roli zakapiorów to, owszem, prawdą też jest, że zakapiorzy w zasadzie antykomunistami nie musieli być i nie muszą. Zdarzali się wśród zakapiorów - rzadko, ale jednak - ludzie, którym przeszkadzała syfilizacja, ale nie mieli nic przeciw samej władzy. Pisze o tym Potocki. Postać zakapiora o pseudonimie Winnetou pojawia się na kartach powieści Nienackiego o Panu Samochodziku, a on był hiperlojalistyczny i jego powieści służyły m.in. propagowaniu takiej właśnie postawy wobec władzy. Poza tym, najbardziej elitarni reprezentanci środowiska "okołozakapiorskiego" (Belon, Stachura) zwyczajnie wyrastali ponad "antykomunistyczną" propagandę, gdyż wydzieli jej fałsz. I mieli rację, gdyż z historycznego punktu widzenia "opozycję demokratyczną" tworzyli ludzie wygnani z PZPR w l. 1956 i 68, częściowo później (np. w Białymstoku dopiero za Gierka) za zbytni radykalizm. Stali się "antykomunistami", bo ich opinia została poddana "liftingowi" przez Wyszyńskiego i Radio "Wolna Europa". Zresztą, czasem nawet wcale nie przestawali się przyznawać otwarcie do radykalnych form komunizmu. Od "demokracji" w tym wydaniu nie można było oczekiwać niczego dobrego.
    Pisząc o tej elicie, mam na myśli Edwarda Stachurę i Wojtka Belona. Sted, promotor i rzecznik rzeczywistej wolności, zwyczajnie wiedział, że ludzie w kierownictwie partii, należący do "odchylenia prawicowo-nacjonalistycznego" są sensowniejsi i lepiej się dogadywać z nimi, niż z "antykomunistami". Belon był za życia mocno osaczany przez różnych "niepodległościowców", ale nie tylko pozostał niezależny, ale musiał ich dobrze poznać, skoro napisał "proroczy" wiersz o człowieku, który walczył o wolność, wolność wygrała, ale on przegrał. Wiersz ten, oczywiście, zaginął tajemniczo po śmierci autora.
    Wszystko to trzeba byłoby właśnie wyświetlić. Chodzi tu więc o to, żeby wyeksponować rolę zakapiorów, jaką mieli w ruchu antykomunistycznym jako ludzie demonstrujący niezgodę na zniewolenie, a ich styl życia jako ideał Wolności, którą sobie wyobrażano po upadku komunizmu, żeby zrobić z zakapiorów ruch antykomunistyczny. CHODZI NATOMIAST O TO, ŻEBY POKAZAĆ, JAKĄ ROLĘ ODGRYWALI ZAKAPIORZY W RUCHU ANTYKOMUNISTYCZNYM I DLA RUCHU ANTYKOMUNISTYCZNEGO, A TYM SAMYM DLA DZISIEJSZEJ POLSKI.
    Im więcej czasu upływa od tzw. obalenia komunizmu, tym bardziej "zamiatane są pod dywan" fakty z tamtego okresu. Ot, choćby w ostatnich latach przestano eksponować przy okazji kolejnych rocznic wyborów czerwcowych 1989 r. słynny plakat wyborczy z szeryfem idącym na wybory z kartką wyborczą: https://www.historiaposzukaj.pl/wied..._poludnie.html. W tej chwili zdaje się, że, gdy już nie można mydlić społeczeństwu oczu "wolnością", którą rzekomo uzyskaliśmy, po prostu wyraźnie "gra się" na zapomnienie roku 1989. Usiłuje się przemilczeć, zapomnieć o nim, wyjąć go ze świadomości ludzkiej, a całą sytuację przedstawiać stopniowo tak, jakby obecne środowiska polityczne rządziły zawsze (przy odpowiednim upadku edukacji będzie możliwe przekonanie ludzi, że istotnie tak było). Dla młodszych ludzi może być tajemnicą nie do pojęcia, w jakich to okolicznościach przejęła demokratycznie władzę nowa ekipa, skoro stracili władzę ludzie, którzy nie mieli zamiaru zamykać społeczeństwa w domach, którzy nie zakazywali mu wstępu do lasu ani do parku, którzy dbali o zdrowie społeczeństwa naprawdę, a nie tylko udawali, że to robią... Z nadziei, które wiązano ze zmianą władzy, nie został najmniejszy przecież ślad, a obecnie zacierane są z premedytacją nawet materialne pozostałości dawnej kultury niezależności.

    Dlatego właśnie widzę, że to będzie działalność bardzo mocno pod prąd. "Elity" bardzo niechętnie przyznają, że zawdzięczają władzę komukolwiek, poza sobą samym. Próbowano "zamieść pod dywan" nawet rolę robotników. Nie udało się i nie udało się również zrobić tego samego z opozycją inteligencką. Teraz czas na kolejny etap - na ujawnienie KLIMATÓW KULTUROWYCH, które temu towarzyszyły. "Elity" również nie chcą, żeby ludzie pamiętali, jak wyglądały poprzednie "mądrości etapu", którymi lud karmiono, a także że kiedyś traktowały zwykłych ludzi w sposób bardzo odległy od obecnego neofeudalizmu. Ma im się znów wydawać, że tak, jak teraz, było zawsze. A było INACZEJ - wydawało się wówczas, że są oni jedynie kolegami z opozycji, walczącej wspólnie o Wolność, rozumianą jako klimaty z westernów, których jednym z ucieleśnień byli zakapiorzy...
    A do tego jeszcze dochodzi jeden fakt. Wszystkie naprawdę niezależne postacie PRL-u zmarły przedwcześnie i w bardzo podejrzanych okolicznościach. Na winnych wskazują takie fakty jak to, że np. władze Kościoła instytucjonalnego PANICZNIE boją się "grzebania" przy śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Wciągnąć na pomnik - to owszem, żeby pokazywać, jacy księża są wspaniali, choć za życia dręczyła go nie tylko władza, ale i koledzy po fachu. A wydawało się, że w jego przypadku sprawa jest jasna, prawda? Wiadomo dziś też, że Edward Stachura raczej nie popełnił samobójstwa (wiadomo nawet, kto mu "pomógł", z imienia i z nazwiska). Odnośnie Belona, to na stronie WGB znajdował się dawniej następujący tekst (dziś, co bardzo znamienne, usunięty):
    O śmierci Wojtka krążą dziesiątki historyjek. Prawda jest tylko jedna, lecz nie będzie nigdy Ci udostępniona. Ci, którzy ją znają, strzegą jej bardzo starannie. Zastanów się, po co właściwie chcesz wiedzieć jak umarł ? Lepiej odwiedź jego grób i zawieź łupinkę z bukowego orzeszka.
    Tak piszą ludzie zastraszeni... A to, że przy każdej okazji, gdy o nim mowa, pojawiają się trolle, wałkujące temat alkoholizmu jako przyczyny jego śmierci (jakoś nikt nie wałkuje tego, że Wyspiański zmarł na syfilis, a to jest jeszcze bardziej "smakowita" plotka), budzi tylko dodatkowe podejrzenia...
    Kaczmarski też krytykował "opozycję demokratyczną" ("Mury", "Przybycie tytanów"), a ocalał prawdopodobnie tylko dlatego, że sam równocześnie pisał teksty przeciw władzy i zaangażował się we wspieranie opozycji, co z kolei umożliwiło wytłumaczenie publiczne przesłania "Murów" w zupełnie odwrotny sposób, niż to było w intencji barda. Zresztą, krytykę zarówno władzy, jak i opozycji można rozumieć po prostu jako uprawianie "dziennikarstwa poetyckiego" (moda, wprowadzona przez Osiecką).
    Można to uważać za teorie spiskowe. Ale spróbujcie je podrążyć, a zdziwicie się, jak bardzo niektórym zależy na ich ukryciu...

    Ja uważam, że zakapiorzy są nie tyle antysystemowi, co są to ludzie, którzy mają dystans do każdego systemu. I na tym polega zresztą zagrożenie z ich strony w obecnych czasach, kiedy się usiłuje oprzeć totalitarne ciągoty już nie na sile fizycznej, a tylko na ślepej wierze w dobro i mądrość władzy oraz w różne oficjalne autorytety. Zauważ, że nawet w Kościele katolickim zlikwidowano prawdziwe pustelnictwo, a kandydatów na pustelników zamknięto w murach zakonów kontemplacyjnych, izolując ich zarówno od przyrody, jak i od zwykłych ludzi, którym dawniej pustelnicy doradzali. I teraz wszystko już jest pod kontrolą, papież (a naprawdę to biskupi, bo oni są prawdziwą władzą w Kościele, a papież jest ich marionetką) ma od XIX w. zamontowany telefon do Pana Boga i prawda w organizacji kościelnej nie wynika już z obserwacji rzeczywistości "z zewnątrz" poza kontrolą, a szerzy się wyłącznie po linii podległości hierarchicznej... Jaka to jest "prawda", też coraz częściej widzimy...
    Ostatnio edytowane przez Anchor ; 11-01-2022 o 22:23

  5. #5
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2012
    Postów
    815

    Domyślnie Odp: Muzeum Zakapiorów

    Szkoda energii na bezsensowne pomysły.

  6. #6
    Bieszczadnik Awatar mazg
    Na forum od
    01.2008
    Postów
    89

    Domyślnie Odp: Muzeum Zakapiorów

    Anchor, to może spróbuj zdefiniować kogo uważasz za "zakapiora", bez tego to to wszystko jakimś nawiedzeniem trąci, poplątanym i pokręconym

  7. #7
    Bieszczadnik
    Na forum od
    04.2020
    Postów
    61

    Domyślnie Odp: Muzeum Zakapiorów

    Cytat Zamieszczone przez partyzant Zobacz posta
    Szkoda energii na bezsensowne pomysły.
    Nie zgadzam się! Muzeum Zakapiorów to bardzo dobry pomysł, tyle że koncept "muzealny" źle się kojarzy. Jeśli dobrze zrozumiałem Anchora, to ma to być nie tyle "skansen", co raczej "ośrodek formacyjny" dla młodzieży (non)konformistycznej. Można by jeszcze utworzyć "Rezerwat Zakapiorów" (np. w rejonie Balnicy albo w "Worku"). Powyższy wpis Anchora uważam za najciekawszy i najmądrzejszy w tym roku. W szczególności te jego stwierdzenia trafiają w sedno:

    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    Chodzi tu więc o to, żeby wyeksponować rolę zakapiorów, jaką mieli w ruchu antykomunistycznym jako ludzie demonstrujący niezgodę na zniewolenie, a ich styl życia jako ideał Wolności, którą sobie wyobrażano po upadku komunizmu, żeby zrobić z zakapiorów ruch antykomunistyczny. CHODZI NATOMIAST O TO, ŻEBY POKAZAĆ, JAKĄ ROLĘ ODGRYWALI ZAKAPIORZY W RUCHU ANTYKOMUNISTYCZNYM I DLA RUCHU ANTYKOMUNISTYCZNEGO, A TYM SAMYM DLA DZISIEJSZEJ POLSKI.
    [...]Dla młodszych ludzi może być tajemnicą nie do pojęcia, w jakich to okolicznościach przejęła demokratycznie władzę nowa ekipa, skoro stracili władzę ludzie, którzy nie mieli zamiaru zamykać społeczeństwa w domach, którzy nie zakazywali mu wstępu do lasu ani do parku, którzy dbali o zdrowie społeczeństwa naprawdę, a nie tylko udawali, że to robią...
    [...]Ja uważam, że zakapiorzy są nie tyle antysystemowi, co są to ludzie, którzy mają dystans do każdego systemu. I na tym polega zresztą zagrożenie z ich strony w obecnych czasach, kiedy się usiłuje oprzeć totalitarne ciągoty już nie na sile fizycznej, a tylko na ślepej wierze w dobro i mądrość władzy oraz w różne oficjalne autorytety. Zauważ, że nawet w Kościele katolickim zlikwidowano prawdziwe pustelnictwo, a kandydatów na pustelników zamknięto w murach zakonów kontemplacyjnych, izolując ich zarówno od przyrody, jak i od zwykłych ludzi, którym dawniej pustelnicy doradzali. I teraz wszystko już jest pod kontrolą, papież (a naprawdę to biskupi, bo oni są prawdziwą władzą w Kościele, a papież jest ich marionetką) ma od XIX w. zamontowany telefon do Pana Boga i prawda w organizacji kościelnej nie wynika już z obserwacji rzeczywistości "z zewnątrz" poza kontrolą, a szerzy się wyłącznie po linii podległości hierarchicznej...
    Pustelnicy, w szczególności Ojcowie Pustyni, byli też Zakapiorami, tyle że nie bieszczadzkimi. Pustelnikiem geograficznie najbliższym Bieszczadów był Św. Jan z Dukli, o ile się nie mylę. W wiekach średnich i aż do XVII wieku stawiano w Bieszczadach Wschodnich i Gorganach eremy i pustelnie mnichów prawosławnych i grekokatolickich.

  8. #8
    Bieszczadnik Awatar mazg
    Na forum od
    01.2008
    Postów
    89

    Domyślnie Odp: Muzeum Zakapiorów

    jedźmy tak dalej to znajdziemy ich i na Nowej Zelandii i w Kongo. Teraz trzeba znaleźć metodę wyboru komitetu ds definicji zakapiora, ale już beze mnie..

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Muzeum wypału
    Przez don Enrico w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 18
    Ostatni post / autor: 13-07-2016, 00:32
  2. Muzeum w Ustrzykach Górnych
    Przez Leuthen w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 14
    Ostatni post / autor: 25-09-2008, 20:45

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •