Jesienią obserwowałem podobne zjawisko jak Wojtek.
Tylko skończyło się prozaicznie. Kula lekko drżała, kręciła się i rosła zbliżając się. Razem z kulą zaczął po pewnym czasie zbliżać się hałas. Ten kład kierowany przez kobietę zjechał pod same Szwejkowo. Pasażer wysiadł a pozostał hałas który oznaczał kierunek odwrotu.


Odpowiedz z cytatem