Kiedyś to może bardziej o ilość chodziło. To ja was pewnie zaskoczę - uważam że jak ktoś umie się posługiwać grzebieniem, to żadnej krzywdy dla krzaków nie ma a zbieranie większej ilości bez grzebienia graniczy z głupotą (chyba że ktoś ma dużo czasu). Przy okazji: widział kto w Bieszczadach zbieraczy bez grzebieni? ja widziałem w życiu już sporo zbieraczy tam (włącznie z tymi co legalnie zbierają na połoninach i torfowiskach wysokich) - bez grzebienia niestety jeszcze nie :) Wyluzujcie.



Odpowiedz z cytatem
