A widzisz, a ja chodziłam po całkiem wysokich górach zimą bez tych wszelkich gadżetów. Latarkę-czołówkę miałam zrobioną z mydelniczki, zamiast odzieży termoaktywnej wełniany sweter, a na to ortalionową kurtkę, o kijkach trekingowych nikt wtedy jeszcze nie słyszał itd.
Tylko najważniejsze w tym wszystkim jest iść w góry wiedząc czego się można spodziewać i to jest właściwie wszystko na ten temat.
Wyście wiedzieli - i dlatego Wasza wyprawa była w pełni udana.
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem