Dzięki wielkie. Prawda jest taka - nie życzę nikomu wyprawy nocnej w Wysokie partie Bieszczad bez: odzierzy termoaktywnej, dobrego polaru, dobrej kurtki, czapki, rękawic, wysokich zimowych butów trekingowych, opinaczy, kijków trekingowych, mocnych czołówek, i jeszcze kilku fajnych przydatnych gadżetów (choć z kilku rzeczy można zrezygnować) Warunki atmosfetyczne są bardzo nieprzyjemne, osobiście analizowałem drogę kilka godzin wcześniej na mapie aby znająć tylko kierunki świata wiedzieć gdzie co jest i nawet w razie zabłądzenia wiedziałbym w którą stronę iść aby przeżyć, bardzo łatwo się wyziębić, stracić orientację, zwichnąć lub sckręcić kostkę czy kolano nawet. Sam w pewnym momencie miałem lekki skurcz na Tarnicy ale sobie z nim poradziłem moimi sposobami. Ludzie którzy nie są odpowiednio przygotowani a chcą przeżyć przygodę polecam Paitball lub quady.
Dziękuje, za cenne uwagi, fajną konstruktywną dyskusję. Szczególne Jabolowi z którym mysle utrzymam kontakt. Może uda się zdobyć kiedyś wspólnie jakiś ładny szczyt.
Życzę wszystkim w nowym roku dużo szczęścia, mało przykrych sytuacji na szlakach i więcej optymizmu !
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem