Mam nadzieję, że po długiej, ciepłej kąpieli podzielą się z nami kilkoma szczegółami co poszło nie tak (wyczerpanie spowodowane brakiem rakiet lub nart?).
Wchodziliśmy w rakietach na Rawki i to był miły spacer chociaż był 1 metr śniegu. Bez rakiet zapadaliśmy się po uda.
Szlak mógł być w dolnych partiach "przejezdny" ale wyżej mogli trafić na więcej nawianego głębokiego śniegu i siły wyparowały...