Pracowałam sobie w pocie czoła w środowy dzionek a tu nagle sms od Małgochy o treści pastwisko będziecie? Hm co kolwiek to znaczyło brzmiało zachęcającojasne że będziemy po pracy. I tak wybiegłam z robotki jak szalona wpadłam do domu w locie połknęłam obiad i dalej do Rymanowa
Małgocha już na nas czekała i ruszyliśmy w drogę
Na wzgórzach Rymanowa czekała reszta ekipy, a było nas troszeczkę.Zacznę o najmłodszej amazonki cudownej i kochanej Lenki,która zawładnęła naszymi sercami,ale była i Iwonka, Sabinka, Krzyś, Małgocha i my. Beskid Niski nie tylko ładne ma widoki i łąki, słynie też z dobrego jadła i trunku, jak Bartek zauważył
ale w Beskidzie częstym widokiem są pastwiska a na nich przepiękne konie. I tak podziwialiśmy cudowne rumaki a Krzyś był naszym przewodnikiem i dawał pierwsze lekcje jazdy. Przyznam się bez bicia miałam cykora że hej ,ale wytrzymałam pierwszą lekcje
a uczucie to cudowne a zarazem jakiś dziwny lęk przed upadkiem
Próbę wytrzymałam z czego jestem bardzo dumna
Po dwóch godzinach biegania za konikami trzeba było się powoli zbierać : Cry: chodz żal było odchodzić. Ale ale jeszcze cudowny zachodzik słoneczka dodał uroku i czaru tego magicznego miejsca. Wracaliśmy do domu ale już wiemy że często tam będziemy powracać. Dzięki Krzyśku za tak cudowne chwile.


ale w Beskidzie częstym widokiem są pastwiska a na nich przepiękne konie. I tak podziwialiśmy cudowne rumaki a Krzyś był naszym przewodnikiem i dawał pierwsze lekcje jazdy. Przyznam się bez bicia miałam cykora że hej ,ale wytrzymałam pierwszą lekcje
Odpowiedz z cytatem