Ostatnio edytowane przez joorg ; 27-04-2011 o 17:42
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
Masz rację testament zawsze można zmienić mam rozumieć że coś nam exstra dopiszesz![]()
Januszowi przesunęli wyjazd do Indito i lepiej bo smutną miał minę jak mały chłopczyk co stoi przed szybą cukierni i nie może dostać ptysia z gabloty
przyznał się że smutno by mu było bez nas.I tak w ten wolny wtorek czekaliśmy z plecakami i klamotami na Januszka jak zwykle pod blokiem.Obładowani byliśmy jak dzieci które wybierają się na kolonie tylko brakowało nam żeby z plecaków wystawały nam rakiety do babingtona
Ale dziś w planie oprócz wędrówki był gril i trzeba pozabierać co nie co więcej.Ruszyliśmy po Kasie a potem już prosto do Folusza bo tam zaczęła się nasza przygoda.Dzień zimny i pochmurny
oby tylko nie padało a zimna się nie boimy.W Dukli niebo nagle się rozchyliło i wyłoniło się śliczne słoneczko
kocha nas ten na górze oj kocha . Ale słoneczkiem nie cieszyliśmy się zbyt długo ,już w Foluszu go nie było
może powróci .Przebraliśmy buciorki i dalej ruszyliśmy w kierunku Diablego Kamienia,ładnie tam i mimo chłodu czuć było wiosnę. Po czterdziestu minutach ukazał nam się w pełnej okazałości ,rzuciliśmy się na niego jak dzieci.Wspinaczkom nie było końca
chodź Janusz za żadne skarby nie chciał na niego wyjść ubzdurał sobie że tam siedzi diabeł i go nabije na widły
Na nic prośby i tłumaczenia ,w końcu Duch siłą go wywlókł
a śmiechu było co niemiara .Czas dalej ruszać i tu niespodzianka słoneczko powróciło zrobiło się cieplutko pozrzucaliśmy ciuszki i dalej ruszyliśmy w drogę.A cudnie było trawy tak pachniały a drzewa takie zielone motyle latały i słonko grzało nasze głowy.Szkoda Kasiu że nie mamy tak pięknych kapeluszy jak królowa na ślubie słonko nie prażyło by naszych główek.Oj dziewczyny nie marudźcie chcecie kapelusze to macie i Duszysko w mig wyczarował nam ekologiczne kapelusze
wyglądałyśmy w nich raczej jak żabki ale podobały nam się bardzo.Szliśmy wolnym krokiem na Magurę Wątkowską miło było i jak zwykle bardzo wesolutko
nawet zaklinowałam się w drzewie ale Janusz z Kasią ruszyli mi na ratunek
Po piętnastej zeszliśmy ze szlaku i tu zaczęła się prawdziwa uczta.Oj co myśmy nie jedni karkówka i boczki z grila na dodatek kiełbaska i pieczone młode ziemniaczki z koperkiem i masełkiem
zupka stojąca i sałatka z selera proziaki jak zwykle i do tego smalczyk z cebulką a wszysko przepijaliśmy białym ognistym płynem co rozgrzewał nasze żołądki
Miło było poleniuchować ale czas do domu Folusz żegnał nas kroplami deszczu nam też na chwilę zrobiło się smutno.Ale już kolejna wyprawa na nas czeka więc uśmiech powrócił
![]()
Ja tam był ze trzy razy,zawsze tłum się kotłował.Ale miejsce fajowe.
Pozdrav
Ej piękne żabki !,
będziecie się smażyć w piekle za te relacje.
Skręca mnie z zazdrości i jak mnie już skręci to będzie Wasza wina żabki.
Dzięki.
Troszku Słowacji
https://picasaweb.google.com/viwaldi...71729557435362
Ale Sninsky Kamen to już nie Beskid Niski :)
Nie było tak żle , tylko trzeba rano wyruszyć w trasę, w tak zwanym "miedzy czasie "
Folusz , ..nie będę dawał zdjęć krajobrazówdam inne (mam zgodę „in blanco” na publikowanie
)
Skałałazki ( http://www.youtube.com/watch?v=q1qNnNNpuC4 )..lubię Wysockiego
na Przyjaciół zawsze można liczyć
Dzieci na szlaku …super ,... kolekcjonuję takie zdjęcie
do obowiązków żony należy sznurowaniebutów (wygłupy)
jak nigdy zrobiliśmy sobie grilowanie
i po ….
![]()
Ostatnio edytowane przez joorg ; 05-05-2011 o 19:45
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
No, jednak małe stadko się trafiło;-)
czyli było wszystko co trzeba![]()
Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)