Ano niedzielny poranek ptaki tak śpiewały że trudno było dospać do siódmej.Wstałam z rana i delektowałam się ich śpiewem,słoneczko mimo poranka już nieźle dopiekało zapowiadał się cudny dzieńI tak o dziewiątej już zbieraliśmy Janusza i tylko zaczepimy o Bóbrkę i dalej w drogę na kolejną wyprawę
Kasia już z plecakiem stała zwarta i gotowa tylko ją upchać do samuraj i jazda.Dziś nasza wyprawa miała zacząć się w Krempnej ,wyszliśmy na żółty szlak ,ciągnął się on lasem i skwar nam nie dokuczał.Po godzinie doszliśmy do zbiorowej mogiły żydowskiej ,pochowanych tam jest 1250 żydów, podobno cześć z nich była chowana żywcem mogiła podobno trzy dni po pochówku się ruszała,okrutne to były czasy.Ale czas iść dalej w drogę ,bo słonko coraz mocniej zaczęło grzać
skręcamy na czerwony szlak ,chwila odpoczynku i znowu w las.Gdy południe się zbliżało w brzuszkach nam zaczęło dziwnie bulgotać ,głodne jesteśmy i już a wszystko jedzonko w autku zostało
Oj co marudzicie mam dla was kanapki głodomorki dodał Janusz.Wy to jesteście jak te głodne dzieci z Mozambiku ha ha śmiali się z nas ,oj co się czepiacie chłopy.Pojedzone mogłyśmy z nimi teraz iść na koniec swiata
Z czerwonego szlaku zeszliśmy na zielony i koło czternastej znowu byliśmy w Krempnej.Pić nam się tak strasznie chciało ,zimne piwko nam się marzyło.Zostańcie pod sklepem na piwko a ja sie poświęcę i pójdę po samuraja rzekł duszek.Matko dopadliśmy sklepu pani dała trzy zimne piwka i rozczarowanie nie wolno pod sklepem po policja w Krempnej sfiksowała i robi co chwilka naloty i wlepia mandaty
Teraz już wiem co czuje żul jak mu brakuje kasy i niema na piwo.Staliśmy pod sklepem ściskając zimne butelki a w ustach paliło nas strasznie.Gdy samuraj podjechał kapsle poszły w ruch i zimniutki złocisty płyn rozlewał się po ustach i chłodził nasze podniebienia,nigdy chyba tak piwo mi nie smakowało
Ruszyliśmy dalej w drogę teraz na totalne lenistwo nad wodę,co myśmy w tym samuraju nie mieli gril i lodówkę,kuchenka też była karimaty i plecaki leżak się przyplątał i sporo jedzenia no i my cztery osoby .Parka jakaś dziwnie na nas patrzyła jak wysypaliśmy to wszystko z auta,z gumy chyba go mają ha ha ha usłyszeliśmy komentarze
Rozłożyliśmy rzeczy i plum do wody,a woda cieplutka jak zupa
co myśmy tam nie wyprawiali nawet tańce synchroniczne z figurami
i jak zawsze było wesoło.Potem był gril i smakołyki a potem burza nas zgoniła do auta lało jak diabli i małe gradobicie było.Myślicie że to koniec atrakcji naszych ha ha raczej początek samuraj nie odpalił akumulator zastrajkował i kicha ,burza a my siedzimy uwięzieni i nic nie możemy zrobić.Gdy tylko przestało lać chłopy wpadli na iście genialny pomysł pchną autko z górki do rzeki na pewno odpali.Ha ha ha nie odpalił i teraz trzeba było go wypchać na górę.Do piórek to to auto nie należy więc namachaliśmy się wszyscy.Na samej górze przystawiło i ani rusz dalej klapa trzeba wołać kogoś o pomoc.Janusz wybiegł na drogę zatrzymał jakiegoś chłopaka (dzięki mu za pomoc)w mig samuraja wyciągnęli podholował na lince ten zakaszlał trzy razy i odpalił.Jesteśmy uratowani
ruszamy już w drogę powrotną.Ale w Żmigrodzie Janusz przypomniał sobie o zegarku ,kurcze gdzie go mam.Zaczął go szukać nerwowo jak pan Hilary plecak przewrócił do góry nogami kiszenie też a po zegarku ani śladu .Przypomniał sobie że chyba go zostawił na kamieniach no to co wracamy.E nie na pewno już popłynął przecież burza była i woda go zabrała
Oj nie smutaj kupimy Ci na odpuście w Łopience w jesieni taki kolorowy na gumce ha ha ha i odrazu uśmiech zagościł na jego twarzy. Pić znowu nam się zachciało bo znowu duchota okrutna była ,stajemy na złocisty płyn w Dukli
Oj znowu nam smakuje siedzimy na rynku w ratuszowej i smakujemy ten cudowny napój.Ale Janusz jakoś dziwnie się zaczął wiercić owsiki masz czy co?nie ale coś mnie w dupsko uwiera hm zobacz co
a nie wierć się.I zgadnijcie co go uwierało jego kochany zegarek ha ha ha niezły SKS masz śmialiśmy się z niego on sam aż się popłakał
I tak wieczorkiem dotarliśmy do domu ,a nasza sójka odfruneła do Indii
Ale trzy tygodnie szybko zlecą i znowu będziemy cieszyć się naszym towarzystwem .Wracaj cały i zdrowy do nas Januszu.


Odpowiedz z cytatem