Naszło mnie na taki już prawdziwie wiosenny wypad i tym razem postanowiłem odwiedzić beskid ,jeszcze nie całkiem zielony ale już niebawem. Padło na doliny z takim trochę wyższym końcowym akcentem.Pierwsza nieistniejąca miejscowość na mojej trasie leżała przy końcowym odcinku potoku Moszczaniec i w dolinie Wisłoka , druga w dolinie bezimiennego potoku a trzecia w kotlinie potoku Rika , całość zakonczyłem na przyzwoitej wyskości a mianowicie na jednej ze sławniejszych gór w tej częsci beskidu.DSCF1966.jpgDSCF1972.jpgDSCF1990.jpgDSCF2002.jpgDSCF2037.jpgDSCF2026.jpgDSCF2055.jpgDSCF2065.jpgDSCF2071.jpgDSCF2086.jpg