Z Nieznajowej pasuje iść do Wołowca wzdłuż potoku Zawoja, to najfajniejsza i najatrakcyjniejsza trasa. Wracać możesz lasem, praktycznie na przeciwko cerkwi zaczyna się leśna stokówka, która doprowadza do Czarnego, jest to nowa droga leśna, asfaltowa z drobnymi kamyczkami. Na rower idealna, dla piechura średnia. Odcinek Czarne - Nieznajowa to kwintesencja beskidzkich dolin, po deszczu błotnisty, wymaga przekraczania Wisłoki. I jeszcze jedna uwaga, najlepiej robić tę trasę na tygodniu, bo w weekendy można być nieprzyjemnie zaskoczonym spora ilością turystów.



Odpowiedz z cytatem