Jak Horbki były Polańską to ze znajomymi nazywaliśmy ją Poziomkową Górą. I Browarku, chyba te czasy pamiętasz. Później przyszły byki i zeżarły poziomki a na stoku zostawiły efekt uboczny trawienia i teraz łatwiej wdepnąć w marmoladę niż w poziomki. Kiedyś wlazłem w to stado i tłumaczyłem im żeby żarły niżej - niby słuchały i patrzyły na mnie z zainteresowaniem, żadnej agresji, ale już w trakcie wykładu niektóre jawnie olewały całą sprawę a reszta też jakoś sobie do serca tego nie wzięła. Od tej pory wołowina coraz częściej gości na moim stole
P.S.
Bertrandzie - ja wiem, że mapa BN na pn kończy się na Dołach Jasielsko-Sanockich, ale kurczę spróbuj uwierzyć, że rzeka po której łaziłeś płynie przez Rzeszów a nie Przemyśl![]()



Odpowiedz z cytatem