Proszę bardzo.
Ogrzewanie i włączona klimatyzacja szybko zrobiły swoje. Bardzo szybko obeschliśmy. Po drodze zastanawiamy się, co dalej z tak fajnie rozpoczętym dniem. Zimą o tej porze zaczęłoby się ściemniać, ale teraz mamy sierpień. Barnaba wraca do domu i najbardziej by chciał żebym podwiózł go do Rzeszowa. Idę na mały kompromis zawożę go do Smolnika nad Sanem. Stąd do Rzeszowa to przecież rzut beretem. Każdy mieszkaniec północnej Polski to potwierdzi. Im bardziej na północ Polski, tym bardziej to oczywiste jest. My z chrześniakiem udajemy się na most wiszący nad Sanem. Miejsce zacne, aż dziw bierze, dlaczego nigdy tu nie byłem? Na połażenie po drugiej stronie mostu mam zamiar wybrać się następnego roku. Miejsce to jest o tyle ciekawe, że sąsiedztwo mostu to ładna kamienista plaża, którą miałem zamiar pokazać Renatce. Z chrześniakiem wróciliśmy do karawanu i podjechaliśmy trochę w stronę Stuposian, do miejsca biwakowego. Nadszedł czas ogniska i pieczonej kiełbasy, którą kupiliśmy jadąc z Wołosatego. Trochę trudu kosztowało nas/mnie/ rozpalenie ogniska. Tutaj też padało i wszystko było mokre. Nie takie rzeczy się przecież kiedyś robiło. Trochę zachodu i ogień płonie. Nadziewamy kiełbasy na patyki i smażymy. Smakuje jak zawsze. Żaden grill nie zastąpi ogniska….. Po biesiadzie całkowicie gasimy ogień i wracamy do Mucznego. Tam słuchamy opowieści kuzyna. Nie dość, że wyciągnął kolegę chrześniaka na Bukowe Berdo, to dopiero na górze powiedział mu, że jeszcze Tarnica przed nimi. Nie wiem, co sobie młody pomyślał, ale do rękoczynów nie doszło. Natomiast niebiosa chyba się na kuzynie zemściły zsyłając na nich straszną ulewę. Przemoczeni zeszli do Wołosatego i stamtąd zadzwonili do Renatki żeby po nich przyjechała. Przemoczeni czekali mnóstwo czasu na transport. Nie mogę się nadziwić, że kuzyn nie zadzwonił do Renatki będąc na Tarnicy. Tam mógł być pewien zasięgu GSM /polskiego, czy ukraińskiego/ w Wołosatem mogło być z tym gorzej. Ciekawe, co wtedy by zrobili???
Wypijamy ostatnie piwko w pełnym składzie /oczywiście z naszej lodówki/ i idziemy spać…


Odpowiedz z cytatem