Pokaż wyniki od 1 do 10 z 195

Wątek: Zapraszam do ogniska

Widok wątkowy

  1. #11
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Zapraszam do ogniska

    Nie oglądając się za siebie ruszam w dalszą wędrówką ścieżką, którą tu przyszliśmy. Po chwili skręcam w lewo na starą drogę zrywkową. Po chwili słyszę za sobą kroki. Dogonił mnie chrześniak. I tak we dwóch szliśmy dalej. Lubię chodzić z tym młodzieńcem, bo on nic nie mówi. Nie, że jest niemową, co to, to nie. On jest naprawdę bardzo oszczędny w słowach. Tak nic nie mówiąc powoli pniemy się pod górę. Wiem, że tutaj gdzieś jest oznakowana ścieżka, ale na razie idziemy nie oznakowaną. Kto tamtędy szedł ten wie, że widoków żadnych tam nie ma. Tylko las i góra. Po pewnym czasie wychodzimy na oznakowaną ścieżkę. Zaczyna się cywilizacja, znaczy się papierki na ścieżce. Nie macie pojęcia jak mnie wq… śmieci w lesie. Cóż, nic nie poradzę. Po drodze mijamy schodzącą parę. Dalej cisza, spokój i las. Chrześniakowi też chyba to pasuje, chociaż od niego trudno wydobyć, co jemu pasuje. Małomówny jest chyba za swoim Don Corleone. Tuż przed samym szczytem słyszymy pilarza. Czy on kuźwa musi tak głośno zarabiać??? Na szczycie pusto, nikogo nie ma. Ludzi zero, czyli nul. Jest sierpień, środek sezonu. Gdzie ci ludzie poleźli? Się zastanawiam. Swoją drogą dobrze, że nie tutaj. Chwilę odpoczywamy. W głowie rodzi mi się następny pomysł. A może tak na przełaj na Magurę Nasiczańską?Patrzę na zegarek. Nie da rady, nie chcę, żeby Renatka zbyt długo na nas czekała. Znowu jest powód, żeby przyjechać w Bieszczad ponownie. Postanowiłem, że idziemy do Nasicznego, ale nie szlakiem. Trochę się cofamy i schodzimy w lewo na malowniczą łąkę, o której czytałem w jakimś przewodniku. Miejsce jest naprawdę warte zobaczenia. Przypuszczam, że nawet w czasie, kiedy na szczycie Dwernika Kamienia jest tłoczno, to na tej łące jest cisza. Poza tym myślę, że jeszcze przez jakiś czas z łąki tej będzie można oglądać sympatyczny widoczek. Później drzewa zasłonią. Napawałem się łąką do bólu i w końcu myśli moje pobiegły w kierunku Renatki. Czas ruszać. Przedzieraliśmy się dosłownie przez krzaczory w kierunku wschodnim. Było to dosyć męczące, ale ku mojemu wielkiemu zdziwieniu po jakimś czasie słyszę taki głos: „Wuja! Szlak jest!” Zdziwienie nie, że szlak tylko, że chrześniak się odezwał. Istotnie doszliśmy do szlaku. Szlak ten chyba pokrywa się ze ścieżką przyrodniczą. Kilkakrotnie mijamy tablice z opisami, co akurat tu rośnie, Teraz już wiem, ze nie musi tam być napisana prawda. Bardziej zastanawiają mnie tam kosze na śmieci. Miejsce, do którego nie da się podjechać i kosz na śmieci. Czy ktoś z Was wie, kto takie kosze opróżnia? I jeżeli tak, to w jaki sposób śmieci te znajdują się na dole? Quadami? Może motorami jakimiś?. Schodząc w dół, już szlakiem spotkaliśmy kilku turystów. Na parkingu przy wejściu na szlak stoi karawan z Renatką. Przyjechała tutaj kilka minut przed naszym zejściem. Jedziemy do Mucznego. Po drodze dowiaduję się, że reszta naszego towarzystwa spędziła sporo czasu na kamienistej plaży przy moście wiszącym. Po drodze mijamy po lewej stronie sercu bliski niektórym forowiczom bar „Piekiełko”, a raczej to, co z niego pozostało. Niby jest remontowany, ale pracowników żadnych tam nie widziałem. Zdjęcia baru już widzieliście po moim powrocie, możecie je znaleźć na forum. Ponieważ pora była jeszcze niezbyt późna pojechaliśmy do miejscowości, która jest siedzibą władz gminy. Tam poszliśmy na miejsce w, w którym kiedyś stała synagoga. Jest to strasznie opuszczone i zapuszczone miejsce. Zapomniane przez Boga i ludzi. Następnie pojechaliśmy w stronę Mucznego. Po drodze kontrola przez S.G. I znowu zdziwko!. Kontroluje mnie bardzo ładna i sympatyczna brunetka. Z czarującym uśmiechem wypytała o to, o co zawsze pyta S.G. i na pożegnanie wskazała nam miejsce bardzo ładnej piaszczystej plaży jeszcze przed Stuposianami. Sprawdziliśmy, istotnie miejsce niczego sobie. Potem kolacja w Wilczej Jamie rozmowy z gospodarzami i lulu. Oczywiście nie zapomnieliśmy o naszej lodówce….


    P.S. Z tego dnia jest jeszcze jedno zdjęcie w wątku skąd znam ten widoczek
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Ostatnio edytowane przez bertrand236 ; 12-01-2009 o 18:54
    bertrand236

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Zapraszam...
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 18
    Ostatni post / autor: 12-12-2012, 20:42
  2. Zapraszam na spotkanie.
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 01-10-2012, 18:36
  3. Zapraszam na konkurs fotograficzny
    Przez Irek_jkw w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 16-01-2012, 17:44
  4. Majówka z Bertrandem. Przysiądźcie się do wiosennego ogniska.
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 48
    Ostatni post / autor: 04-10-2011, 00:00
  5. rozbudzenia cd - zapraszam do zabawy
    Przez marekm w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 19
    Ostatni post / autor: 09-11-2002, 20:44

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •