Przynajmniej w sierpniu było to jedyne sensowne miejsce, w którym można było dobrze zjeść. Pomijam kuchnię u naszych Gospodarzy. Raz u nich jedliśmy i było smaczne i jeszcze taniej. Problem polegał na tym, że pani Być chciała dzień wcześnieć znać godzinę posiłku. A kto to może wiedzieć, gdzie rzuci Bertranda dnia następnego???
pozdrawiam