Jam myślał przy okazji mojej ostatniej tam wizyty, by ten potok przejechać...i pewnie dałbym radę, bo w listopadzie zbyt głęboko nie było, ale dalej młócili drzewa, ładując je na traktorową przyczepę, a wyminąć już się nie da. Przejść było trudno...ale uprzejmi panowie pracujący tam przepuścili mnie i inwentarz.
Tak więc dobrą decyzją było pozostawienie auta kole strumyka.
A co autostrady po płytach, to jedzie się elegancko
Łąki i mnie wpadły w oko, posiedziałem tam trochę i warto było, bo zaś skrajem lasu łanie jakoweś, czy inne bydlę galopowało....w dość dużej liczbie.
Pozdrawiam:)



Odpowiedz z cytatem