Niestety nie mam samochodu i jestem skazana na komunikację publiczną (lub umawiam się z kimś znajomym).
A po drugie - koniec roku i początek następnego to dla mnie zwykle okres nasilonej pracy. Więc niestety w świątek i piątek pracowałam ostatnio po 12-14 godz. dziennie i będę dopóki nie skończę (a wtedy pewnie zacznie się coś następnego).
No niestety czasem tak bywa, ze trzeba przysiąść. Ale ostatecznie wolę pracować zimą, a mieć więcej wolnego w maju i latem.
Pozdrowienia
Basia




Odpowiedz z cytatem