Ciąg dalszy mej offtopicznej wędrówki niniejszym następuje...
(hyh, wypadało to zaznaczyć bo zbędnych wątków pomnażać nie chcę)

10/11 czerwiec 2009r.

Baaaaardzo już późną zimą wybrał się ja daleko dość od domu...
Dlaczego daleko skoro góry są i znacznie bliżej? Hmm...jakoś tak już mam.
Lubię zaszyć się gdzieś między wysokie wierchy Beskidów Zachodnich i podobnie wysokie piki Wschodnich...

Nie jestem przekonany by moje niesamowite wyczyny w zestawieniu z dość mizerną aurą warte pisanej relacji były...
Póki co niech obrazy opowiadają. Kto chętny obejrzeć pierwszą ich porcję niechaj klika w to: http://tiny.pl/3pjs

cdn...