Pokaż wyniki od 1 do 10 z 101

Wątek: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich

Mieszany widok

  1. #1
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich

    Prawdopodobnie może tu chodzić o jeden z dwu różnych gatunków:

    1. Rhodiola rosea różeniec górski - korzenie,a w zasadzie kłącza tej rośliny po rozłamaniu wydają delikatny rózany zapach. Dawniej były używane leczniczo jako środek łagodzacy niektóre bóle.

    2. Gentiana lutea goryczka żółta - również posiada właściwości lecznicze - pozyskiwano korzeń.

    W tym przypadku, o którym wspominasz chyba raczej chodzi o Rhodiola rosea - też się z tym spotkałem w Czarnohorze - złoty korzeń (zołotyj korień) czy jakoś tak go też nazywają.

    Poza tym dewastacja górskiej zwłaszcza alpejskiej i subalpejskiej flory w Czarnohorze ma ogromne rozmiary - ludzie zrywaja dosłownie wszystko. Kiedyś aż zapytałem napotkanych turystów co mają zamiar zrobić z bukietem mdlejącego od upału kwiecia. Odpowiedzieli, że na lekarstwo-herbatkę. Życzę zdrowia pośród zerwanych ziółek mieli również kilka kwiatostanów tojadu. Ciemnogród i wiara w moc ziół wywodząca się jeszcze z mitologii huculskiej.
    Ostatnio edytowane przez marcins ; 19-01-2009 o 18:50
    Marcin

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich

    Cytat Zamieszczone przez Marcin Scelina Zobacz posta

    W tym przypadku, o którym wspominasz chyba raczej chodzi o Rhodiola rosea - też się z tym spotkałem w Czarnohorze - złoty korzeń (zołotyj korień) czy jakoś tak go też nazywają.
    O tak - chyba o to, kojarzę, że chyba był to "złoty korzeń".
    Widywałam tą roślinkę w różnych miejscach, ale akurat w Czarnohorze nie zwróciłam uwagi.
    Natomiast widziałam chyba na Choczu i w Małej Fatrze.

    Czy rzeczywiście jest taki rzadki ?

    Cytat Zamieszczone przez Marcin Scelina Zobacz posta
    Ciemnogród i wiara w moc ziół wywodząca się jeszcze z mitologii huculskiej.
    Czy ja wiem czy taki ciemnogród ?
    Spora ilość roślin przecież ma różne lecznicze właściwości.
    Tylko trzeba się na nich znać.

    Dawni bacowie, którzy leczyli nie tylko owce ale i ludzi z pewnością znali rośliny pod tym kątem, a wiedza była przekazywana z pokolenia na pokolenie.
    Teraz to pewnie zanika.

    Pozdrowienia

    Basia

  3. #3
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich

    Wracając do rodzaju Phyteuma przedstawię teraz dwa gatunki, które często można spotkać na podobnych siedliskach: Phyteuma vagneri zerwa ciemna oraz Phyteuma orbiculare zerwa kulista. Na obydwa gatunki natknąłem się między innymi na ściankach kotłów polodowcowych na Świdowcu i stamtąd pochodzą fotografie ilustrujące ten wpis.

    Phyteuma vagneri zerwa ciemna jest endemitem południowo-wschodniokarpackim. W Beskidach Wschodnich jest szeroko rozpowszechniona. Widywałem ją w Czarnohorze, na Świdowcu i w Gorganach. Zdaje się, że rośnie również w Bieszczadach Wschodnich i to całkiem niedalego od naszej granicy - zainteresowanym polecam starsze numery Roczników Bieszczadzkich. Rośnie w piętrze subalpejskim oraz dolnych partiach piętra alpejskiego na wysokogórskich łąkach, na stromych zboczach, połoninach i wśród subalpejskich zarośli.

    Kwiaty mają kolor ciemnofioletowy, natomiast kwiatostan początkowo ma kształt kulisto-stożkowaty, w późniejszym okresie cylindryczny.

    Phyteuma orbiculare zerwa kulista występuje w górach i na wyżynach Europy zwłaszcza na wapieniu. W Beskidach Wschodnich znacznie rzadsza niż wcześniejszy gatunek. Rośnie w Czarnohorze, na Świdowcu i być może w Gorganach, Bieszczadach Wschodnich, na Połoninie Krasnej i Borżawie. W Bieszczadach Zachodnich jest skrajnie rzadka. W Polsce zerwę kulistą można oglądać przede wszystkim w Pieninach, Tatrach, niektórych pasmach Beskidów Zachodnich, w Sudetach oraz w pasie wyżyn południowych. W zeszłym roku udało mi się odnaleść jeden okaz na wilgotnych łąkach w dolinie Nidy. Rośnie na murawach naskalnych, na żyznych świeżych łąkach oraz wśród traworośli. Na niżu można ją spotkać w widnych lasach liściastych oraz na wilgotnych łąkach.

    Jak sama nazwa wskazuje kwiatostan ma kulisty kształt. Kwiaty mają kolor błękitny do ciemnoniebieskiego.

    W Polsce objęta jest ochroną ścisłą.

    Fotografie:

    1 i 2. Zerwa ciemna (Świdowiec 2005)
    3 i 4. Zerwa kulista (Świdowiec 2005)
    5. Wspólne stanowisko zerwy ciemnej i kulistej na jednej ze ścian kotłów polodowcowych po południowej stronie grzbietu Świdowca.
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Ostatnio edytowane przez marcins ; 19-01-2009 o 19:55
    Marcin

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich

    Cytat Zamieszczone przez Marcin Scelina Zobacz posta
    W Polsce zerwę kulistą można oglądać przede wszystkim w Pieninach, Tatrach, niektórych pasmach Beskidów Zachodnich, w Sudetach oraz w pasie wyżyn południowych. W zeszłym roku udało mi się odnaleść jeden okaz na wilgotnych łąkach w dolinie Nidy. Rośnie na murawach naskalnych, na żyznych świeżych łąkach oraz wśród traworośli. Na niżu można ją spotkać w widnych lasach liściastych oraz na wilgotnych łąkach.
    To się pochwalę, że chyba mam szczęście i zerwę kulistą widywałam już mnóstwo razy zarówno w Tatrach (Kominiarski Wierch, Bobrowiec, Osobita - jak jeszcze wolno było tam chodzić ), na Wielkim Choczu, w Małej Fatrze - na Rozsudźcach, w Niżnich Tatrach - na Salatynie i na Krakowej Holi itd.
    Pewnie dlatego, że bardzo lubię takie wapienne góry i łażę po nich w czerwcu i lipcu.

    Ale widziałam też kilka egzemplarzy w zeszłym roku na piaskowcowym Grzbiecie Sokolskim (ok 800-900 m npm, Góry Pokucko-Bukowińskie).

    Bardzo lubię ten kwiatek, taki jest można tak powiedzieć "misternie zrobiony", trzeba mu się przyjrzeć z bliska i często ma bardzo oryginalny - granatowy, prawie czarny kolor.
    Nie znam w naturze innych kwiatków o takim zabarwieniu (w kwiaciarniach widywałam), dlatego stosunkowo rzuca się w oczy.

    Natomiast nie znałam innych gatunków zerw i dziękuję za zwrócenie na nie uwagi. Przyjrzę się łąkom w czasie kolejnej wizyty w rejonie Kostrzycy, Pisanego Kamienia itd.

    Pozdrowienia

    Basia

  5. #5
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich

    Ostatnim gatunkiem z rodzaju Phyteuma spotykanym w Beskidach Wschodnich jest Phyteuma spicatum zerwa kłosowa. Z wszystkich przedstawionych gatunków zerw ten jest można rzec "najmniej górski". Spotykana jest na obszarze prawie całej Europy. Na niżu przede wszystkim rośnie w lasach liściastych. W Beskidach Wschodnich można ją spotkać najcześciej w zboczowych postaciach grądów subkontynentalnych oraz w żyznej buczynie karpackiej - zwłaszcza w cieplejszych postaciach porastających zbocza o południowej ekspozycji. W wyższe partie dochodzi do regla górnego i piętra subalpejskiego, gdzie jest elementen niektórych łąk górskich, ziołorośli, traworośli oraz czasem subalpejskich zarośli tworzonych przez krzewy liściaste. Na przykładzie pionowego rozmieszczenia tego gatunku można zaobserwować, że w warunkach niżowych i podgórskich typowo leśny gatunek w wyższych partiach gór staje się bardziej wymagający, co do światła oraz ciepła i występuje w zbiorowiskach bardziej otwartych i usłonecznionych jak zarośla, łąki i ziołorośla. W Polsce rośnie na terenie całego kraju.

    Kwiaty zerwy kłosowej mają kolor biało-zielonawy, tworzą początkowo stożkowate, a wraz z rozwojem cylindryczne kwiatostany w postaci walcowatego kłosu.

    Fotografie:

    1. Kwiatostan zerwy kłosowej (grąd na zboczach Kiczory nad Bukowcem).
    2. Rozkwitający i przekwitnięty kwiatostan zerwy kłosowej (grąd na zboczach Kiczory nad Bukowcem).
    3. Zerwy kłosowe w żyznej buczynie karpackiej w Górach Słonnych.
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Marcin

  6. #6
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich

    Pod koniec sierpnia w 2004 roku pałętałem się po wschodniej części Czarnohory. Załamała się pogoda, padało, wiało i zrobiło się całkiem jesiennie w górach - nieprzyjemnie bardzo. Chwilami nawet padał śnieg i deszcz ze śniegiem. A nie ma nic gorszego niż zwiedzanie mokrych zarośli kosówki i jałowcowisk. Połoniny czerwieniły się od skuciny. Schodziłem z Popa przez zarośla kosówki w stronę Dzembroni. W górach już prawie nic nie kwitło. Nuda. Szukałem jakiegoś dogodnego miejsca, żeby wykonać zdjęcie fitosocjologiczne i nagle, przedzierając się przez kosówkę, gdzieś daleko, w jakimś rozrzedzeniu zobaczyłem sporo białych kwiatostanów, z daleka przypominających ciemięrzycę białą tylko, że na krótkich łodygach. Podchodzę i okazuje się, że jest to jakiś gatunek z rodziny goryczkowatych z rodzaju niebielistka. Z początku myślę, że to może jakieś zmutowane "albinotyczne" niebielistki trwałe Swertia perennis, ale po przedumaniu dochodzę do wniosku, że to musi być jakiś inny, nieznany mi gatunek. Było już ciemnawo, ale zrobiłem kilka zdjęć i poszedłem dalej ginąc pośród plątaniny pędów kosodrzewiny...

    Po powrocie do Krakowa zacząłem wertować stare klucze oraz flory obejmujące tereny dawnej Polski oraz te powojenne, w których autorzy opisywali również rośliny "ziem ościennych". Spotkaną niebielistę oznaczyłem jako Swertia punctata niebielistka (kropkowana?).

    Swertia punctata rośnie w górach południowo-wschodniej Europy. Na pewno rośnie w ukraińskich i rumuńskich Karpatach oraz w górach Bułgarii. W Beskidach Wschodnich myślę, że poza Czarnohorą może rosnąć jeszcze na Świdowcu oraz Połoninach Hryniawskich. Jeśli dobrze pamiętam to te, które spotkałem w Czarnohorze rosły w miejscu dość wilgotnym w typie górskiej młaki. Kwiaty mają kolor biało-zielonkawy z ciemniejszymi kropkami i kreskowaniem.

    Drugim gatunkiem niebielistki rosnącym w Beskidach Wschodnich jest niebielistka trwała w podgatunku górskim Swertia perennis ssp. alpestris, czasem ujmowanym w randze oddzielnego gatunku S.alpestris. Jest ona subendemitem alpejsko-karpackim. W Beskidach Wschodnich rośnie w Czarnohorze, na Świdowcu oraz na Połoninach Hryniawskich. Na Ukrainie poza Beskidami można ją jeszcze spotkać w Czywczynach i Marmaroszach. Rośnie w miejscach wilgotnych, na brzegach potoków najczęściej w piętrze sualpejskim. Kwiaty mają kolor niebieskawo-brudnofioletowy z ciemniejszym kropkowaniem i kreskowaniem.

    Z wschodniobeskidzką niebielistką trwałą udało mi się spotkać tylko raz i to najciekawsze - nie w górach. W 2003 roku oznaczałem zbiory zielnikowe, które zostały przywiezione z zachodniej części Czarnohory, chyba z jakiegoś obozu naukowego studentów UJ albo Wydziału Ogrodniczego dawnej AR. Pośród różnych roślin znalazł się również zasuszony kwiatostanowy pęd niebielistki trwałej.

    Fotografie:
    1. Kwiaty Swertia punctata.
    2. Pokrój Swertia punctata.
    3. Płat z masowo występującą niebielistką Swertia punctata.
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Ostatnio edytowane przez marcins ; 21-01-2009 o 21:36
    Marcin

  7. #7
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich

    Cytat Zamieszczone przez marcins Zobacz posta
    ...Ciemnogród i wiara w moc ziół wywodząca się jeszcze z mitologii huculskiej.
    Cytat ten wyczytałem we wprowadzeniu do książki Marka Styczyńskiego "Zielnik podróżny. Rośliny w tradycji Karpat i Bałkanów". Książka ta ukazała się nakładem wydawnictwa Ruthenus w bieżącym roku. W swoich wywodach na temat powiązaniach praktyki magicznej, naukowej i technicznej w opaczny sposób używa tego cytatu wyrywając go z kontekstu dotyczącego niszczenia flory Beskidów Wschodnich przez masowo pojawiających się tam turystów odnosząc go do tubylców. Być może przyczyną tego jest czytanie bez zrozumienia lub często obserwowana u tzw. "humanistów" i uduchowionych przedstawicieli naszego gatunku niechęć do nauk przyrodniczych...

    No ale może kilka słów o książce, bo po części do Flory Beskidów Wschodnich się ona odnosi. Z jednej strony autor chce by książka miała charakter wprowadzenia do etnobotaniki, z drugiej jest ona trochę nazbyt chaotyczna i popularna. Czytania jest na jeden, dwa wieczory. Odnosi się wrażenie, że była pisana w pośpiechu i jest po prostu niedopracowana. Jako miłośnikowi flory przede wszystkim Karpat brak mi w niej ujęcia zagadnień etnobotanicznych w zasięgu właśnie ogólnokarpackim i usystematyzowanym. Wielu ważnych roślin karpackich mi w niej brakuje, wiele jest potraktowanych po macoszemu. Autor trochę na siłę próbuje ukazać pewne zagadnienia w konwencji "etnobotanicznej", choć były one już wcześniej przedstawiane przez różnych, często bardzo znakomitych botaników polskich i zagranicznych. Moim zdaniem słaba jest też edycja książki (rzadka rzecz u Ruthenusa) - zbyt małe zdjęcia, folderowy układ tablic barwnych na końcu - być może lepsze byłyby zwykłe zdjęcia w tekście, nawet kolorowe, ale na szorstkim papierze. Razi trochę i trąci nadmiernym lansem ilość zdjęć autora w książce - możemy go oglądać z różnymi fujarkami, przy krzaczkach i kwiatkach, w ciemnych okularach i bez. No ale to były minusy. Największym plusem jest to, że książka ta się ukazała, choć pozostaje duży niedosyt. Na pewno warto ją mieć w biblioteczce i lekko się ją czyta, strawna będzie na pewno dla całkowitych laików w wiedzy botanicznej. Miło zaskakuje fakt, że autor jest z wykształcenia leśnikiem i to chyba nawet krakowskim Nie wiem skąd ta ciągota gajowych do zioła wszelkiego się bierze

    Zielnik podróżny. Rośliny w tradycji Karpat i Bałkanów. Styczyński Marek. 2012 r. Ruthenus. cena 45zł.
    Ostatnio edytowane przez marcins ; 22-06-2012 o 23:01
    Marcin

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Bartolomejskie wspomnienia ze Wschodnich
    Przez bartolomeo w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 19
    Ostatni post / autor: 21-08-2017, 15:58
  2. Majowy spacerek po Bieszczadach Wschodnich
    Przez coshoo w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 31
    Ostatni post / autor: 13-09-2012, 18:31
  3. Zdjęcia z Karpat Wschodnich
    Przez Basia Z. w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 30
    Ostatni post / autor: 13-11-2009, 09:19
  4. W Beskidach też ładnie
    Przez Basia Z. w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 17-10-2008, 15:25
  5. Mapy Bieszczadów Wschodnich
    Przez buba w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 05-09-2006, 21:42

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •