Najprawdopodobniej chodzi o ruiny jakiejś budowli niegdysiejszego ośrodka wczasowego. Nie wiem, czy wiesz, ale ośrodek w Sękowcu w latach 70. i 80. tętnił życiem. Był to mały kombinat wczasowy Lasów Państwowych. Miał, oprócz domków, własną stołówkę, świetlicę, itp. I to świetnie w ówczesnych realiach funkcjonowało: wyjazdy zagraniczne były drogie, nie każdy miał paszport, a z kolei wczasy krajowe były tanie, bo dotowane z budżetu. I nie było problemów z aprowizacją, jak w przypadku turystyki indywidualnej. Po karty wczasowe ustawiały się całe kolejki.
Ja poznałem ośrodek w Sękowcu później, w latach 90-tych, czyli już "za komercji". O historii ośrodka dowiedziałem się od osoby blisko związanej z byłą kierowniczką ośrodka, właśnie z tamtych czasów. Wiedziała nawet więcej niż p. Basia, która jest osobą młodą i ściągnęła w Bieszczady dopiero w latach 90-tych.
Pozdrawiam
SB


Odpowiedz z cytatem