Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 34

Wątek: O bieszczadzkich deptakach

  1. #21
    Bieszczadnik Awatar Czapa
    Na forum od
    03.2009
    Postów
    49

    Domyślnie Odp: O bieszczadzkich deptakach

    Aaaa Piotrze dzięki za wspomnienie, aż miło wrócić w opowieściach do naszych wesołych wycieczek:P

  2. #22
    diabel-1410
    Guest

    Domyślnie Odp: O bieszczadzkich deptakach

    25.12.2009 znowu w trasie i znowu w Bieszczady.Jadę w towarzystwie zwariowanej sopocianki a naszej forumowiczki Czapy vel Karoliny vel Córci.Następnego dnia jesteśmy na miejscu u naszego Henryka.Szybkie przywitanie z Wetliną,Bazą ludzi z Mgły i spać.Wstajemy ok.8 rano wszak dziś tylko spacer do Dołżycy z zachaczeniem o schronisko w Jaworcu.10 rano spacerkiem torami kolejki idziemy powolutku do Smereka.Tam wchodzimy na asfalt i idziemy nim aż do mostu gdzie skręcamy do schronu na jakieś śniadanie,a potem dalej w drogę.Szybka ssja zdjęciowa na nieczynnym wypale-Karolina wchodzi do otwartego pieca(nieczynnego niestety) i dalej w drogę.Znowu kawałek asfaltem i już jesteśmy na szlaku w lesie.Zaczynam sapać i zastanawiać co mnie tu znowu przygnało.Przecież na dole też jest piwo. idziemy spokojnym tempem z początku ścieżką a zaraz potem stokówką.Na niej zaczynają się problemy.Całe mnóstwo wiatrołomów,które trzeba omijać tracąc przy tym czas.Powoli robi się ciemno więc przyspieszamy kroku ale i tak pd koniec jak się póżniej okazało trasy gubimy szlak.Zaczynamy więc iść dalej wzdłuż strumieni wszak one nas do drogi poprowadzą.Teren robi się nieprzyjemny bo nie dość że ciemno to jeszcze wszędzie powalone drzewa blokują drogę.Trzeba przechodzićkilkakrotnie strumienie więc oboje jesteśmy ładnie zakamuflowani błotem a igły i liście w ubraniach znajdowaliśmy potem w zgoła dziwnych miejscach.Po dłuższym czasie znajdujemy stokówkę gdzie są wyrażne ślady prac porządkowych i już nią dochodzimy do asfaltu.Byliśmy tylko trochę zdziwieni kiedy Karolina zauważyła niedaleko od miejsca gdzie zeszliśmy do drogi wejście na szlak gdzie startowaliśmy.Po prostu zatoczyliśmy duże koło.Itym sposobem trasa 4-godzinna trochę nam się przedłużyła ale grzane wino smakowało potem bosko.I tak minął dzień pierwszy

  3. #23
    diabel-1410
    Guest

    Domyślnie Odp: O bieszczadzkich deptakach

    Kolejny dzień naszego pobytu minął nam na regeneracji sił a jedynym wysiłkiem było przejście się kawałek torami kolejki leśnej w stronę działu.Panuje cisza i tylko czasami słychać jakiś samochód jadący przez Wetlinę.Karolina na widok uli postanawia przejść przez strumyk płynący przy torach więc wyciągam aparat bo może zaliczy jakąś fajną glebę a ja będę miał to upamiętnionezawiodła mnie niestety.Po kolejnym wieczorze w Bazie idziemy spać a następnego dnia znowu w góry.Tym razem naszym celem jest połonina Caryńska którą od ładnych kilku lat jakoś omijaliśmy.Pogoda jest wspaniała więc pełni optymizmu ruszamy pod górę.Na samym starcie mijamy cmentarz ale nie wchodzimy na niego bo sporo śniegu a przed nami kilka godzin marszu.Szlak prowadzi łagodnie pod górę przechodząc nad strumieniami i już po dłuższej chwili pijemy cos ciepłego w wiacie.Kilka fotek i naprzód.Mijamy granicę lasu i widzimy cel naszej wycieczki.W dole widać drogę do U.G a dalej pod lasem Bacówkę pod Rawką.W końcu dochodzimy do grani gdzie nagradza nas bezchmurne niebo i przepyszne widoki.Teraz już całkowicie spacerowo idziemy przed siebie upijając się tymi widokami i dziewiczym szlakiem.Byliśmy tego dnia pierwsi.Ludzi na szlaku spotykamy dopiero kawałek przed zejściem w kierunku ww.Bacówki.Zaczynamy właściwe zejście i spotykamy coraz więcej innych miłośników tych zimowych widoków.Ze zdziwieniem zauważamy że czasy na mapie a te podane na słupkach nijak się nie zgadzają.Ktoś kto pisał na słupkach pomylił chyba odległości i czasy przejść a może po prostu biegał.U góry cały czas wieje dość mocno ale jesteśmy bardzo zadowoleni i z żalem schodzimy do lasu.Spotykamy tam grupę młodych ludzi idących dopiero pod góre i jesteśmy oboje zdziwieni ich ubiorem-nie piszę tu o braku obuwia bo to częste ale brak czapek,rękawiczek itp to już chyba lekkie przegięcie.Docieramy do celu czyli nasz lokal kontaktowy ZPC gdzie zjadamy obiad i skąd dzwonię z pozdrowieniami do WUKI i Piskala,a potem wychodzimy na stopa w stronę Wetliny.Szczęśliwie zatrzymuje się pierwszy samochód i okazuje się że jedzi nim moja znajoma z dwóch poprzednich sylwestrów.Po kilkunastu minutach jesteśmy na miejscu więc szybka kąpiel,obiado kolacja obowiązkowa wizyta w Bazie i spać.

  4. #24
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,216

    Domyślnie Odp: O bieszczadzkich deptakach

    Cytaty

    "Szybka ssja zdjęciowa na nieczynnym wypale"

    "Kilka fotek i naprzód."

    I co? Klisza pękła? Dlaczego "Ciemność! Widzę ciemność" a nie zdjęcia?
    Pozdrawiam
    bertrand236

  5. #25

  6. #26
    diabel-1410
    Guest

    Domyślnie Odp: O bieszczadzkich deptakach

    Nastepnego dnia wstajemy dość wcześnie-ma przyjechać ekipa z Warszawy.Zjawiają się już o siódmej i zaczyna sie mały rozgardiasz.Potem wszyscy odpoczywają tak gdzieś do poludnia i znowu krótki spacer.Wieczorem już tradycyjnie baza i nastaje kolejny dzień.Ruszamy po raz kolejny na Wetlińską a pogoda marna-wszystko zakrywa warstwa mgły.W chatce zjadamy posilek wypijamy po piwie kilka fotek,szampan-wszak to ostatni dzień roku i większa część ekipy wraca na dół.W trójke tylko Mariusz(Duńczyk)Magda i ja idziemy przez poloninę.Szlak dobrze udeptany więc idzie sie lekko i tylko ta mgła cholerna.Na trasie spotykamy zaledwie kilka osób-jakoś mało osób w tym roku dojechało na sylwestra.zastanawiam się czy to wina pogody czy też PKP się przyczyniło do tak słabej frekwencji.Do Wetliny docieramy dopiero ok.17 idziemy jeszcze na obiadokolację i już szybko na kwaterę szybka kąpiel golenie i do bazy na sylwestra.Zdjęcia zamieściła Karolina ja tylko napiszę że impreza była przednia-czyli tak jak zawsze w Bazie Ludzi z Mgły bywa.Pierwszy dzień to leczenie bolących glów i odsypianie imprezy więc grzecznie,chociarz wybraliśmy się na koncert noworoczny do bazy ale nie wytrzymałem i spać,więc o uzupełnienie poproszę Karolinę.Drugiego stycznia wstałem dość wcześnie z mocnym postanowieniem wyjścia na Jawornik,a że chętnych tak rano nie było poszedłem sam.I tu zakląć w głos muszę-kiedy przeszedłem już obok tabliczki ostrzegającej że na własne ryzyko to czynię i przeszedłem niewielki kawałek pod górkę kątem oka zauważyłem jakiś ruch po lewo a już za sekundę w odległości + - 50metrów wyskoczył wilk.A mój cholerny aparat zamiast w ręce w futerale spoczywał.Oblizałem się smakiem i poszedłem dalej potem było już łatwo i prosto Jawornik i zejście do Wetliny zielonym szlakiem do wysokości przystanku PKS.Szybkie piwo w sklepie i najpotrzebniejsze zakupy,potem wczesny obiad i powrót na kwaterę.Reszta dnia zgodnie z kanonem-Baza wieczorem,żegnamy się z ekipą z Warszawy wyjeżdzają kolejnego dnia i spać.

  7. #27
    diabel-1410
    Guest

    Domyślnie Odp: O bieszczadzkich deptakach

    3.01.2010-ok godziny 8 rano żegnamy ekipę z Warszawy przepakowujemy plecaki,i już przed 10 jesteśmy dzięki uprzejmosci Duńczyka w Wołosatym.Jestesmy tzn.Karolina i ja.Postanawiamy zjeść jeszcze coś ciepłego więc pierwsze kroki do baru gdzie śniadamy bez pośpiechu-wszak nic nas nie goni a nocleg mamy w namiocie pod gwiazdami.Wychodzącą z baru Karolinę dopada w drzwiach pytanie (co już do domu?) Ta grzecznie odpowiada ze nie że w góry pod namiot co zostaje skwitowane chóralnym pytaniem-POD NAMIOT? i dziwnymi spojrzeniami.Mamy z tego oboje sporo śmiechu w dalszej części trasy.Wchodzimy na szlak po drodze mijamy cmentarz na którym ktoś stawia kapliczkę-spotkalismy tego człowieka we wrześnu schodząc z Tarnicy-nie znam jego imienia.Chcemy dojść do wiaty pod Bukowym Berdem ale kiedy docieramy pod Tarnicę zaczyna się robić nieciekawie.Bardzo silny wiatr gna śnieg o konsystencji lodu.Mimo to wchodzimy na szczyt jakieś fotki i szybkie zejście.Z wierzchołka schodzimy po omacku bo śnieg bije prosto w twarze.Na przełęczy szybka decyzja schodzimy na przełęcz GOPR-owców i tam szukamy miejsca na nocleg.Udaje nam sie tam dotrzeć mimo że szlak zawiany,a barierki zauważamy dopiero z jakichś 50 metrów.Znowu kilka fotek przy słupku i już skręcamy w prawo w stronę lasu.Kilkanaście minut przedzieramy się przez głęboki śnieg a na miejscu widzimy że nie będzie łatwo.Wszędzie teren jest nachylony więc dopiero po dłuższej chwili znajdujemy w miarę równe miejsce.Rozbijanie namiotu w tych warunkach to nic przyjemnego ale za chwilę nasz domek stoi.Błyskawicznie więc wskakujemy do środka i przebieramy się już do snu.Oczywiście jeszcze gotowanie wody na zupkę llub herbatę.To nie jest zbyt trudne ale wychodzenie z namiotu po śnieg do przyjemnych nie należy.Już ok.19 zaszywamy się w śpiworach i zasypiamy(przynajmniej ja).Następnego dnia rano ze zdumieniem dowiaduję się że Karolina w nocy polowanie na niedżwiedzia z aparatem urządzała.Obudzila się już o trzeciej w nocy i usłyszała jakiś dziwny cichy dżwięk jakieś pochrapywanie.Dopiero po kilkunastu minutach zorientowała się biedna że to ja pochrapuje.Potem znowu grzanie wody na kawę,zwijanie biwaku i schodzimy do Górnych.Karolinę złamała gorączka więc nie ryzykujemy.Na przełęczy pod Tarnicą spotykamy sympatyczne małżeństwo i potem jeszcze na Szerokim Wierchu jeszcze jednego kolegę.Jak na złość nam specjalnie wychodzi słońce i otwierają się cudne widoki na B.B i całą resztę.O godzinie 16 jesteśmy już w ZpC gdzie jemy coś na ciepło i znajdujemy kwaterę.W barze spotykamy kikoro ciekawych ludzi a między innymi naszego kolegę z Szerokiego Wierch i wieczór kończymy już w czworo przy wodzie ognistej a potem spać.Tak zakończył się jeden z ciekawszych dni w górach

  8. #28
    Poeta Roku 2010
    Poeta Roku 2009
    Poeta Roku 2008

    Awatar WUKA
    Na forum od
    07.2006
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    3,929

    Domyślnie Odp: O bieszczadzkich deptakach

    No,no!A ile mogło być mrozu w czasie tej namiotowej nocy??

  9. #29
    Bieszczadnik Awatar Czapa
    Na forum od
    03.2009
    Postów
    49

    Domyślnie Odp: O bieszczadzkich deptakach

    No to jest dobre pytanie, nadal mnie ono męczy:) Termometru nie mieliśmy- a szkoda... Ja oscylowałam miedzy -16 a -19 stopni, jednak po zejściu na dół dowiedzieliśmy się, że to była najzimniejsza noc w tamtym okresie i w UG było - 25 stopni, dlatego tak mnie ciekawi ile było u nas

  10. #30
    diabel-1410
    Guest

    Domyślnie Odp: O bieszczadzkich deptakach

    I znowu podróż w znanym kierunku.Do Warszawy jadę pośpiesznym a dalej Neobus.I zaczynają się schody.Towarzystwo stoliczne nie dość że w sztok pijane to jeszcze słownictwo ma takie że mnie budowlańcowi uszy więdną.Na szczęście udaje mi się zasnąć i prawie bezstresowo do Sanoka dotrzeć.Pech nadal mnie nie opuszcza bo towarzystwo z neobusa ładuje się do tego samego PKS co i ja.Na sczęście już w lesku opuszczają autobus a mnie żal się robi ich gospodarza,a jednocześnie przestaję się dziwić stosunkowi mieszkańców do turystów czyli nas.Zanim docieram do U.G kierowca zauważa że pijane towarzystwo zabrudziło mu tył autobusu więc humor ma nie najlepszy ale trudno.Docieram do U.G i pierwsze kroki do ZPC na strawę i piwo.Przesyłam pozdrowienia od Piskala dla obsługi z zaledwie miesięcznym opóżnieniem.Potem plecak na plecy i spacer do Wołosatego skąd chcę startować.Na miejsce docieram busem z ZPC kierowanym przez właściciela tak miłego nam przybytku i porażka-dowiaduję się że bar pod Tarnicą nieczynny z braku turystów a nocleg i owszem jest ale bez jedzenia.Decyduję się na powrót do U.G i nocleg w ZPC bo i łóżka wygodne a ina piwo blisko.Potem już z górki obiadokolacja,piwo ,kąpiel i spać-następnego dnia czeka mnie Caryńska a śnieg cały czas pada więc warunki mogą być ciężkie.CDN

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Śladami bieszczadzkich żubrów
    Przez CIUSIEK_TiR w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 246
    Ostatni post / autor: 18-07-2019, 09:37
  2. Śladem bieszczadzkich cerkwi
    Przez WUKA w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 19-11-2010, 20:47
  3. Na bieszczadzkich szlakach....
    Przez WUKA w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 06-09-2010, 12:11
  4. Ranking bieszczadzkich schronisk
    Przez don Enrico w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 45
    Ostatni post / autor: 04-12-2009, 21:17
  5. Szukam Bieszczadzkich mototurystów!!!!!!!
    Przez Maciach w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 08-08-2005, 14:19

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •